środa, 15 sierpnia 2018

"Mille feuille" po mojemu ;)




Kto z nas nie kocha francuskich wypieków?  Ciasto francuskie, to wyjątkowa receptura, lecz też dość pracochłonna. Z kolei znane crosisanty, to połączenie ciasta drożdżowego i francuskiego, z czego uzyskujemy właśnie ciasto półfrancuskie :)

Pewnego dnia zdecydowałam się na coś szybszego, czyli po prostu prostszą wersję ciasta jak na croissanty :) Też jest wałkowanie, ale szybsze i oczywiście mniejsza częstotliwość chłodzenia.

Do tego idealnie pasująca masa śmietankowa i owoce. Deser świetny na lato!
Ten przepis na ciasto półfrancuskie na pewno odczaruje trudność francuskich wypieków. 

Jest trochę mniej tłuste, ale idealnie maślane. Świetnie też sprawdzi się jako baza do rogalików, czyli innych zawijańców :D






Ciasto półfrancuskie:
-400 g mąki orkiszowej jasnej
- 1 jajko
- 150 ml mleka
- 2 łyżki jogurtu
- 4 łyżki cukru
- 200 g schłodzonego masła
- 20 g drożdży
- 1 łyżka oleju
- szczypta soli

Mleko podgrzać.


Drożdze rozetrzeć z łyżką cukru. Wlać 100 ml mleka. Następnie dosypać 2 łyżki mąki. Wymieszać i odstawić, aż rozczyn zacznie pracować.

W tym czasie przesiać resztę mąki. Dodać jogurt, pozostałe mleko, cukier i wbić jajko. Całość krótko zmiksować. Następnie dodać wyrośnięty rozczyn i olej. Wyrabiać, aż ciasto będzie elastyczne. 

Odstawić do wyrośnięcia na 45 minut. 

Rozwałkować. Na ciasto zetrzeć 100 g zimnego masła. Złożyć na trzy części. Rozwalkować i ponownie złożyć i znów rozwałkować- podwójne wałkowanie. 

Owinąć folię albo woreczek i schłodzić w lodówce przez 30 minut. 

Ponownie rozwałkować. Na rozwałkowane ciasto zetrzeć resztę masła. Złożyć i rozwałkować dwuktrotnie. 

Ciasto przekroić na pół- chcemy uzyskać dwa równe spody.

Przełożyć na blaszę wyłożoną papierem do pieczenia. Odstawić do wyrośnięcia na ok. 45 minut. Ciasto musi ponownie podrosnąć - nabrać powietrza

Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 25-30 minut- złoty kolor.


Owoce:

- 3 gruszki
-1 łyżka miodu
- kilka truskawek

Krem śmietankowy

- 700 g sera kremowego typu philadephia
- 500 g śmietany 30%
- 1/2 szklanki erytrolu zmielonego na puder
- 2 łyżki cukru waniliowego
- 2 łyżki mleka w proszku

Śmietanę ubić na sztywno.

Serek zmiksować z erytrolem, cukrem i mlekiem w proszku. Dodać ubitą śmietanę. Delikatnie wymieszać.

Na spód ciasta półfrancuskiego wykładamy połowę kremu. Układamy trochę owoców. Na wierzch znowu ciasto, krem i reszta owoców. Całość polałam delikatnie miodem :)



















wtorek, 14 sierpnia 2018

Najprostsze ciasteczka wegańskie- bez cukru




Raz, dwa, trzy i ciastka są w piekarniku :D


Bardzo szybko i sprawnie... Składniki też wszystkim znane i łatwo dostępne :)


Mieszamy wszystko i mamy przepyszne ciasteczka :) Odżywcze, słodkie, kruche po bokach i z zewnątrz, delikatnie miękkie w środku! Pycha :)



Wegańskie ciasteczka z czekoladą (bez cukru):
- 1/2 szkl. mąki owsianej
- 1/2 szkl. mąki orkiszowej jasnej
- 1/2 szkl. mąki żytniej jasnej
- 60 g oleju kokosowego - roztopionego i schłodzonego
- 1/2 szkl. erytrolu albo inny słodzik
- ćwiartka startego jabłka
- 60 g jogurtu kokosowego
- szczypa soli
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- opcjonalnie- aromat waniliowy, śmietankowy, migdałowy - wg uznania.

+ czekolada 

Wszystkie mąki przesiać. Dodać pozostałe składniki i zmiksować. Dodać posiekaną czekoladę i ponownie wymieszać. Masa powinna być zwarta. 

Najlepiej zmiksować do powstania grudek, a potem uforomować kulę. Schłodzić w lodówce przez 30 minut. Formować kulki, rozpłaszczyć i piec w 170 stopniach przez 15-20 minut- na złoty kolor




wtorek, 7 sierpnia 2018

TOP 3 - przyprawy prozdrowotne w ajurwedzie




Złoto kojarzy się z bogactwem... i słusznie ;) Odnosić się może do bogactwa materialnego, ale też duchowego, czy nawet do zdrowia. Być zdrów jak ryba... to tak jakby mieć złote zdrowie. 

Idąc dalej tym tropem, w naturze są też złote- dosłownie i w przenośni- zioła i przyprawy.

Nie tylko kolor czyni je złotymi, lecz ich właściwości prozdrowotne odkryte baaardzo dawno i stosowane w najstarszym systemie medycznym, czyli ajurwedzie.
 Dziś będzie o 3 złotych przyprawach, które powinniśmy wprowadzić na stałe do naszej kuchni :)






 1) Cynamon- w tej pomarańczowo-brązowo-złotej lasce kryją się skarby! Rozgrzewa, reguluje poziom cukru, ale też świetnie wspomaga działanie innych ziół. To idealny kompan! Jest też sprawdzonym i zdrowym produktem słodzącym. 
      Pomaga w problemach trawiennych, uspakaja „środowisko” w żołądku i usprawnia jego procesy. 
      
      Cynamon jest też remedium na bolące zęby czy mięśnie. Świetnie rozgrzewa nasze ciała pomagając w leczeniu kataru czy gorączki.

Jest świetnym rozwiązaniem dla cukrzyków. Wystarczy wypić wodę z cynamonem. przed zjedzeniem czegoś słodkiego  Wzrost cukru nie będzie tak znaczący!




 2) Kurkuma- kolejna super laska w tym zestawieniu ;) Tym razem jednak mniejsza, ale też intensywniejsza w swojej barwie. Przy zakupie kurkumy w kawałku trzeba chronić powierzchnie przez zabrudzeniem, bowiem ciężko ją zmyć ;) 
      
      Jednak ten mały mankament można zignorować biorąc pod uwagę jej inne zdolności. Podobnie do cynamonu usprawnia trawienie. Poza tym jest świetnym środkiem dla osób żyjących w stresie. Kurkuma wspomaga system nerwowy oraz wspiera naprawę mózgu
      Oprócz tego, kurkumę warto spożywać po dniu obfitym w alkohol, ponieważ ułatwia regenerację wątroby ;) 
      
      Te wszystkie zalety obecne w kurkumie, to zasługa związku zwanego kurkuminą.
      Minusem może być fakt, że należy spożyć dość duże ilości kurkumy, aby dostarczyć sobie odpowiednia dawkę kurkuminy. Dlatego też poleca się preparaty kurkuminy, które zawierają właśnie odpowiednią dawkę tego związku. Przy czym wracając do samej kurkumy- wodę wymieszaną z kurkumą i odrobiną pieprzu można pić kilka razy dziennie. Wtedy też na pewno ilość przyjętej kurkuminy zwiększy się :)

Ciepła woda z kurkumą i odrobiną pieprzu pomoże nam przetrwać sezon chorobowy dzięki wzmocnieniu systemu odpornościowego.





3)  Imbir- jedna z moich ulubionych przypraw, niekoniecznie w daniach, ale w napojach :)
Znany jest głównie ze swoich właściwości rozgrzewających. 

Według zasad ajurwedy, każdy z Nas powinien zjadać kawałek świeżego imbiru przed obiadem. 
Nie tylko przyczynia się do lepszego trawienia, ale też pomaga w walce z nadkwasotą oraz transporcie właściwości odżywcze do poszczególnych komórek. 

Imbir uspakaja myśli i wycisza umysł. Imbir mielony jest mocniejszy oraz ostrzejszy. Starty świeży imbir można też dodawać do zimnej wody z cytryną - taka lemoniada świetnie nawadnia. Imbir w takiej postaci nie rozgrzewa, lecz chłodzi! 





Te podstawowe ajurwedyjskie przyprawy stanowią moją Trójkę Wspaniałych ;)

Jak je wprowadzić do naszej diety, jeśli nie do końca przepadami za ich smakiem w daniach?
Idealnie sprawdzi się napój, czy koktajl. Sama zresztą sięgam po to rozwiązanie... Bo o ile cynamon w cieście bardzo lubię, o tyle kurkumę w daniach na słono nie do końca ;) 
Dlatego napój sprawdza się u mnie najlepiej :D

Mój złoty napój:
- 1 szklanka ciepłej wody
- 2/3 łyżeczki zmielonej kurkumy
- ½ łyżeczki mielonego imbiru albo 1 łyżeczka startego
- ½ łyżeczki cynamonu
- szczypta pieprzu- dla aktywowania kurkumy

Wszystkie składniki dobrze ze sobą wymieszać .

Taki napój jest idealny przed posiłkiem. Zwłaszcza tłustym czy słodkim :D

Gotowe! :)


środa, 25 lipca 2018

Ciastka migdałowo-kokosowe (low carb)



Idealne ciacha o każdej porze dnia. Duża dawka zdrowia :)Migdały i kokos to dobre źródło tłuszczu. Cieciorka to bogactwo białka i mikroelementów. Do tego trochę czekolady dającej poczucie relaksu :D

Te ciacha możecie zjeść nawet wieczorem, bo nie ma w nich tradycyjnej mąki. Dzięki temu jedząc to ciacho, unikniecie dużego wyrzutu insuliny. A wartości odżywcze z ciacha na pewno zostaną pozytywnie ykorzystanie przez wasz organizm - nie będzie to na pewno odłożenie tłusczu, lecz raczej odżywienie komórek i tkanek :)


Ciastka białkowo-tłuszczowe i do tego niskowęglowodanowe. Dużo smaku i satysfakcji :D



Ciastka migdałowo-kokosowe:

- 200 g cieciorki z puszki
- 1 jajko albo 1 łyżka siemienia lnianego + 50 ml ciepłej wody
- 40 g mąki kokosowej
- 50 g mąki migdałowej - wystarczy zmielić migdały
- 70 g erytrolu
- 20 g masła migdałowego albo z orzechów ziemnych
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli
- czekolada bez cukru do środka
- aromat waniliowy albo inny wg smaku- na pewno warto użyć aromatu, bo wzbogaci smak 

Cieciorkę zblendować z jajkiem albo siemieniem i wodą. Dodać pozostałe składniki oprócz czekolady i dobrze wymieszać. Dodać czekoladę i wymieszać. 

Ciasteczka formować ręką. Piec w 170 stopniach przez ok. 20 minut, aż będą złociste. 

Polewa ciemna:
-> wymieszałam kakao z erytrolem, wodą i masłem migdałowym. 

Polewa jasna:
-> erytrol, trochę wody,  aromat cytrynowy i mąka kokosowa. 

Przepyszne połączenie! 










wtorek, 10 lipca 2018

Wegański torcik "Migdałowo-cytrynowa Panna"






Mój komputer to naprawdę wielki przepiśnik. W zakładkach większość to różnego rodzaju receptury, przepisy, pomysły, blogi. Rzadko też zdarza mi się zrobić ciasto według jednego przepis- bardzo często łączę, zmieniam, dodaję coś co wpadło mi w oko.... i pach mam swój przepis :P 

Uwielbiam robić ciasta wielosmakowe, takie typowe przekładańce - zabierają co prawda trochę więcej czasu, ale czas pieczenia można wykorzystać na przykład na zrobienie kremu ;)

Tym razem powstało coś wyjątkowego nie tylko w smaku, ale też z małą niespodzianką w środku :D

Ten wegański to pełen wypas. Migdałowe ciasto bez glutenu, bardzo wilgotne, przypominające trochę blondie, a trochę sernik. Ciasto jest niskowęglowodanowe, bo opiera się na mące migdałowej.

A do tego jest mocno cytrynowe- po prostu migdałowe ciasto cytrynowe :D
Można zrobić wersję wegańską na bazie aquafaby, ale jest też opcja z jajkiem. 

Krem to przepyszna mleczna pianka- polecam użyć odżywki białkowej waniliowej, śmietankowej, czy ciasteczkowej. Ale dodatek mąki kokosowej i aromatu śmietankowego też się super sprawdzi.

Nie obyłoby się bez ukochanych truskawek, do których idealnym dodatkim jest dająca szczęście czekolada, a ciasto, które nie ma w sobie elementu chrupiącego jest wypiekiem niepełnym, więc laskowe lekko skarmelizowane to tak zwana wisienka na torcie :D



Migdałowe ciasto cytrynowe:
- 100 ml mleka migdałowego
- 50 g jogurtu kokosowego/sojowego
- 30 g oleju kokosowego
- sok z 1/2 cytryny + skórka z połówki
- 30 g mąki owsianej
- 90 g mąki migdałowej
- 50 ml wody z cieciorki + 30 g banana albo 1 jajko*
- 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
- 150 g erytrolu
- szczypta soli

Mleko migdałowe zagotować. Wlać sok z cytryny i odstawić.
Skórkę z cytryny zalać wrzątkiem i gotować przez 3 minuty. Odcedzić.
Olej kokosowy rozpuścić. 

Mąkę migdałowę wymieszać z owsianą. Wrzucić do blendera. Dodać pokrojoną skórkę cytrynową i zmiksować- wtedy mąki przejdą aromatem cytryny. 

Przestudzone mleko wymieszać z jogurtem, olejem, rozgniecionym bananem albo żółtkiem.

Do mąk dosypać do 120 g erytrolu, sól i sodę oczyszczoną
Wodę z aquafaby albo białko ubić na sztywno , dodawać 30 g erytrolu partiami i miksować. 

Do mąk dodać najpierw płynne składniki. Wymieszać. Na koniec ubite białko albo aquafabę.

Piec w 160 stopniach przez ok. 35-40 minut. Ciasto będzie wilgotne, ale wierzch musi się zrumienić. U mnie też trochę pękło. 

Galaretka truskawkowa:
- 200 g truskawek
- 100ml wody
- 2/3 łyżeczki agaru

Truskawki pokroić. Wrzucić na patelnię i poddusić. Gdy puszczą sok i będą już dość miękkie, to dolać wodę wymieszaną z agarem. Gotować przez 2 minuty.
Naczynie o podobnej do tortownicy średnicy wyłożyć folią spożywczą. Przelać galaretkę z tymi kawałkami truskawek i odstawić do wystudzenia. 

Krem mleczny:
- 1 i 1/2 szkl. mleka migdałowego- u mnie waniliowe
- 20 g budyniu śmietankowego
- 20 g odżywki białkowej**
- 2 łyżeczki agaru + 50 ml mleka
- 50 g jogurtu kokosowego/sojowego waniliowego czy innego wg smaku
- 1 łyżeczka oleju kokosowego
- 50 g erytrolu
- aromat śmietankowy- opcjonalnie

1 szkl. mleka zagotować z erytrolem. Do 1/2 szklanki dodać białko/mąkę kokosową oraz budyń. Dodać do gotującego mleka.

Pozostałe 50 ml również zagotować. Dodać agar, wymieszać i wlać do masy. Konsystencja powinna przypominać śmietankę. Dodać olej i aromat opcjonalnie. 
Masę ściągnąć z ognia i miksować, żeby ją ostudzić. Dodawać delikatnie jogurt. Wymieszać. 

Orzechy w karmelu:
- 50 g orzechów laskowych - podprażonych
- 2 łyżki ksylitolu/erytrolu
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego
- 1 łyżeczka oleju kokosowego
- 1 łyżeczka masła migdałowego/orzechowego
- 3 łyżki mleka migdałowego

Wszystkie składniki oprócz orzechów umieścić na małej patelni albo w małym garnku. 
Wymieszać dokładnie i zagotować. Wrzucić orzechy i wymieszać. Prażyć orzechy, aż płyny wyparują, a orzechy będą otoczone karmelową warstwą.
Odstawić do wystudzenia.

Na spód ciasta porozkładać orzechy.

Wylać 2/3 masy mlecznej. Lekko schłodzić,żeby masa nie była bardzo płynna. Ułożyć galaretkę. Na bokach ułożyłam też truskawki żeby wyrównać, bo moja galaretka była węższa. 
Wylać resztę masy mlecznej. 

Krem czekoladowy:
- 30 g oleju kokosowego
- 2 łyżki syropu klonowego albo 3 łyżki erytrolu
- 40 g czekolady deserowej/gorzkiej bez cukru/mlecznej
- 30 g jogurtu kokosowego
- 1/2 łyżeczki żelatyny + 50 ml mleka roślinnego
- odrobina rumu

Mleko zagotować z agarem i syropem klonowym. Podgotować przez 2 minuty. Zdjąć z ognia. Dodać drobno pokrojoną czekoladę i olej kokosowy. Wymieszać. Na koniec rum albo aromat rumowy.

Lekko przestudzić. 

Posmarować wierzch ciasta i schłodzić w lodówce przez ok.3 godziny.


* w wersji niewegańskiej.
** wegańska odżywka albo na bazie mleka krowego. Jeśli nie macie wegańskiej wersji, to można też dodać mleko w proszku, np. kokosowe albo mąkę kokosową. Myślę, że mąki można dać mniej, jakieś 10g, bo jest bardziej chłonna.


















czwartek, 5 lipca 2018

Pancakes migdałowo-kokosowe (vegan)






Nie ukrywam, że nie jestem specjalistą naleśników i innych placków. Tradycyjne zrobię bez problemu, ale w kwestii modyfikacji muszę przejść parę prób ;) Zazwyczaj po prostu albo się kleją do patelni albo powstaje dziwna "breja" :P


Ale na szczęście jest sporo filmików, przepisów i rad. To mnie ratuje :D
Jak zrobić pyszne naleśniki bez jajek i bez glutenu? ...O mleku nie wspominam, bo napoje roślinne i tak super się sprawdzają. ....


Wystarczy tak naprawdę przygotować dobrą wersję zastępnika jajka oraz wykorzystać odpowiednią ilość mąki. Ja pokusiłam się na wersję z mąką migdałową. 

Mam taką w szafce- jest to mąka odtłuszczona, więc nie jest mocno ziarnista. Myślę, że ze spokojem możecie ją zastąpić mąką kokosową albo np. mieszankę mąki jaglanej i owsianej. 

Ja jednak chciałam trochę zmniejszyć liczbę węglowodanów w plackach a doładować je sobie owockami :D


Poniżej więc przepis na pyszne, wegańskie placki. Jest to wersja bardziej proteinowa z wykorzystaniem mąk orzechowych :)



Pancake wegańskie:

- 5 g siemienia lnianego- u mnie złociste
- 5 g mąki z ciecierzycy
- 70 ml wrzątku

Zalać wrzątkiem, odstawić na 5-10 minut

- 10g mąki ryżowej 
- 30 mąki migdałowej (uzyłam odtłuszczonej)*
- 10 g mąki kokosowej
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- 200 ml mleka roślinnego + ewentualnie 50 ml wody**
- szczypa soli
- 1 łyżka ksylitolu
- 1 łyżeczka octu jabłkowego albo soku z cytryny
- 1/5 łyżeczki sody oczyszczonej- dosłownie na czubek łyżeczki
- odrobina oleju

Do kleiku z siemienia dodać pozostałe składniki wraz z odrobina oleju - kilka kropel. Dobrze wymieszać, najlepiej zmiksować i odstawić na 20 minut. 
Myślę, że nie stanowi problemu odłożenie ciasta na noc do lodówki. Rano wystarczy spr. konsystencję, gdy będzie za gęsta, wystarczy dolać trochę mleka albo wody.

Patelnię delikatnie posmarować olejem- wystarczy tylko pod pierwsze placki. Dobrze rozgrzać.

Odpowiednia konsystencja ciasta to gęsta masa, która delikatnie się rozpływa, ale nie za mocno- powinniśmy masę delikatnie rozpłaszczyć za pomocą łyżki- wtedy są cieńsze, ale szybciej się smażą :D

Jeśli ciasto jest trochę za rzadkie wystarczy dosypać trochę mąki - może być ryżowa, migdałowa albo kokosowa. Z kolei za gęste należy rozrzedzić odrobiną mleka roślinnego.

Dodatki:

Polewa czekoladowa u mnie to kakao, mleko roślinne, odrobina oleju kokosowego i syropu klonowego. Całość podgrzana na patelni.

Masło orzechowe rozrzedziłam delikatnie mlekiem roślinnym i dosłodziłam erytrolem.


* migdałową można zastąpić mąką kokosową. Polecam wtedy dać ok/ 20 gramów. 
** wodę dolać, gdy ciasto będzie za gęste. Mąka migdałowa oraz kokosowa mogą inaczej chłonąć płyny.









                                             

wtorek, 12 czerwca 2018

Kakaowiec z pianką truskawkowo-kokosową (bez glutenu i nabiału)






Do truskawek najbardziej lubię coś śmietankowego i czekoladowego. Kokos też mi bardzo posmakował...

Stąd też postawiłam na zdrowe ciacho! Biszkopt zrobiłam z mąki ryżowej z dodatkiem ziemniaczanej, więc jest on bezglutenowy. Kakaowy biszkopt bezglutenowy wyszedł super!

Pianka truskawkowa z kolei to połączenie galaretki truskawkowej z mleczkiem i jogurtem kokosowym. Przyznam, że taka pianka bez śmietanki smakuje super! 

Żeby trochę podkręcić samo ciacho i dodać dodatkowy element, zdecydowałam się zrobić kruchy miodowy blat! Oczywiście wierzch to polewa czekoladowa z dodatkiem żelatyny, dzięki której przypomina ona delikatny mus :D

Wyszło pysznie, sezonowo, trochę egoztycznie i zdrowo ;)

Ciasto jest bez białego cukru i bez nabiału- jeśli zamiast masła sięgnięcie po olej :)


Biszkopt kakaowy

forma jakieś 20x25 (mała prostokątna)

- 4 jajka

- 1/2 szkl. erytrolu
- 1/2 szkl. mąki ryżowej
- 1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej
- 3 łyżki kakao
- 1 łyżka oleju
- 1/4 łyżeczki pr.do pieczenia
- szczypta soli

Białka oddzielić od żółtek. 

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Dodawać stopniowo erytrol i ubijać, aż przestanie być wyczuwalny. 

Żółtka roztrzepać widelcem i stopniowo wlewać do bezy. 

Delikatnie mieszać- najlepiej już trzepaczką nie mikserem. Następnie dodać olej. 

Mąkę ryżową wymieszać z proszkiem do pieczenia, mąką ziemniaczaną i kakao. Dodawać łyżka po łyżce do masy jajecznej. 


Spód formy wyłożyć papierem do pieczenia. Boki zostawić bez papieru i bez smarowania. 

Wyłożyć ciasto deliktnie do formy i wstawić od razu do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. 
Piec przez 25-30 minut- do suchego patyczka. 

Biszkopt po upieczeniu można zrzucić na ziemię z wysokości 10-20 cm. Następnie odstawić do całkowitego wystudzenia. Odkroić boki dopiero jak biszkopt będzie zimny.


Spód miodowy:

- 100 g mąki kokosowej
- 50 g mąki owsianej
- 50 mąki ziemniaczanej
- 60 g masła/oleju
- 1 jajko
- 40 g miodu
- 1/3 szkl. erytrolu
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli
- ekstrakt migdałowy- dla smaku
- mleczko kokosowe- jeśli masa jest za sucha.

Wszystkie mąki wymieszać ze sobą,eryrolem, sodą i solą.

Olej albo masło dodać do maki- lepiej żeby było w temp. pokojowej. Zmiksować, aż powstaną okruchy.Wbić jajko i dodac miód. 
Całość zagnieść. Jeśli ciasto jest za suche i macie problem z uformowaniem kulki to dodajcie trochę mleczka kokosowego- gęstej części. 

Pianka truskawkowa:

- 800 ml mleczka kokosowego
- 400 g jogurtu kokosowego
- 3 galaretki truskawkowe bez cukru
- 1/2 szkl. erytrolu

500 ml mleczka kokosowego zagotować. Wsypać erytrol i galaretki. Mieszać, aż galaretki się rozpuszczą. Następnie schłodzić. 


Jogurt kokosowy zmiksować z pozostałym mlekiem mleczkiem. 

Dodawać tężęjąca galaretkę- musi być zimna. Energicznie miksować. 

Polewa czekoladowa:

- 1 tabliczka gorzkiej czekolady (najlepiej bez cukru)
- 200 ml mleka roślinnego- migdałowe, owsiane, kokosowe (wg uznania)
- 2 łyżki kakao
- 1 łyżeczka żelatyny (4g)
- 1 łyżka miodu dla smaku

Czekoladę drobno posiekać. 

Mleko roślinne zagotować. W 100 ml rozpuścić żelatynę.
Pozostałe 100 wlać do czekolady i przykryć talerzykiem. Odczekać ok. 10-15 minut. Czekolada wtedy powinna się całkowicie rozpuścić. 
Do żelatyny dodać kakao i miód i zmiksować. Następnie dodawać stopniowo czekoladę cały czas miksując. 

Składanie:


Biszkopt podzielić na dwie części. Warto skropić kawą, herbatą albo np. sokiem z cytryny z dodatkiem miodu. 


Na pierwszy blat wyłożyć część pianki kokosowej- dodatkowo dałam kilka plastrów banana wcześniej skropionego cytryną. 

Przykryć blatem miodowym. Reszta pianki i na wierzch biszkopt kakaowy. Na całość od razu wyłożyć polewę czekoladową. Wstawić do lodówki na kilka godzin. 

Gotowe!












czwartek, 7 czerwca 2018

Trening a odchudzanie- czy zawsze ćwiczenia pomagają?





Ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia.... Ostatnio zauważyłam trochę "maniackie" podejście do treningów, a zanik czystej przyjemności czy pasji u osób ćwiczących. Mam wrażenie, że trochę się zatracamy i zamiast poprawić zdrowie, tylko jeszcze bardziej stresujemy Nasze ciało...

Oczywiście uważam, że sport jest Nam potrzebny... Ale przy nieodpowiedniej diecie i braku regeneracji robimy sobie krzywdę, a niestety często te dwa elementy są spychane na obok.

Ostatnio poczytałam trochę o treningach, w tym tych bardziej intensywnych, jak HIIT czy "konkretne" treningi siłowe, jak również o długotrwałym cardio...

Czy ćwiczenia na pewno odchudzają? Ponoć 70% to dieta, a 30 % to ćwiczenia. 

Wygląda jednak na to, że schemat ten jest uproszczony, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę ciała kobiet ;) U nas, płci pięknej, istnieje niestety większe ryzyka rozregulowania Naszego organizmu. 

Ciało kobiety z natury nie jest "zaprogramowane"  na tworzenie masy mięśniowej, lecz ma służyć ma prokreacji ;)

Z drugiej strony kobiety chcą być szczupłe. Zabierają się za diety i ćwiczenia. Najpierw idzie super, bo waga spada, odchudzanie działa, ale z czasem wyniki  mogą stać się gorsze, a organizm osłabiony.

Kluczowa jest tutaj dieta - MUSI być dobrze zbilansowana. Niedobory są bardzo niebezpieczne dla Naszego ciała. 

Intensywne treningi TAK, czemu nie jeśli jesteś zdrowa, ale z umiarem. 
Jest to ogromny stres dla ciała, nawet jeśli tego nie czujesz.... Kortyzol się podnosi, insulina może wystrzelić w górę, nadnercza również bardziej się aktywują. Pojedyncze sytuacje nie są groźne, ale pomyśl sobie, gdy takie akcje zapewniasz swojemu ciału codziennie?
Bez uspokojenia ciała i jego odżywienia stan może się pogarszać zamiast polepszać ;)

Zachęcam Nas do spojrzenia na zagadnienia ćwiczeń z większą uwagą. Dzisiaj jest łatwiej trafić do różnych źródeł wiedzy. Są specjalistyczne artykuły, youtuberzy, który znają się na rzeczy, blogi z przepisami i inspiracjami...
Pamiętajmy, żeby sięgać do różnych źródeł i zapoznawać się odmiennymi podejściami, bo to pozwala Nam poszerzyć horyzonty ;)


Mój mały wywód w pigułce ;)

1) Dobrze zbilansowana dieta, która ma służyć odżywieniu organizmu - niedobory przy redukcji są niebezpieczne
2) Różnorodny trening- nie ma nic gorszego niż brak zmienności. Uwaga z interwałami. Nie zapominamy też o jodze o rozciąganiu
3) Ćwiczenia oddechowe, medytacja, relaks- świetna metoda na uspokojenie Naszego ciała po ciężkim dniu
4) Umiar- zarówno w ćwiczeniach, jak i diecie
5) Frajda- z treningów, bo ruch ma być przyjemnością oraz z gotowania, bo jedzenie ma być smaczne i dawać Nam satysfakcję
6) Nawodnienie- bez wody nie ma życia i tyle ;)
7) Rozwój- zarówno fizyczny, ale też psychiczny. Gdy czujesz się zmęczona, odpuść sobie i zamiast ciężko trenować, lepiej zrób pilates czy jogę.
8) Suplementacja- witaminy i minerały odgrywają baaardzo istotną rolę. O tym na pewno będę jeszcze pisać
9) Sen- minimum 7 godzin. Istnieją badania, które potwierdzają, iż długotrwałe niedosyppianie zakłóca ośrodek sytości, stąd więcej jemy
10) Cierpliwość i świadomość- zdrowe odżywianie i treningi muszą stać się integralną częścią naszego życia- nie ma mowy o krótkotrwałych zrywach

Zapraszam też na fanpage bloga- tam więcej ciekawostek i linków do ciekawych filmów, artykułów, postów :)

Ciekawe materiały (moim zdaniem):

1) Too much exercise
2) A review of weight loss strategy
3) Cortisol responsed to mental stress, exercise...
4) Gaining weight and exercises
5) Exercise- myth of weight loss

niedziela, 3 czerwca 2018

Ziemniaki- cudowny prebiotyk!




Niby takie zwyczajne ziemniaki, a okazuje się, że są wyjątkowe! Wystarczy je schłodzić i oto cała magia :) 

Schłodzone ziemniaki zawierają skrobię oporną. Jest ona cudownym prebiotykiem. Subtancja ta wpływa na produkcję dobrych bakterii jelitowych. Odpowiednia ich ilość jest kluczowa dla prawidłowego funkcjonowania Naszych jelit!

Więcej o zimnych ziemniakach i ich właściwościach w krótkim wpisie na fanpage'u bloga ;)

Zapraszam po więcej ----> TUTAJ


czwartek, 31 maja 2018

Kopytka wegańskie z czarnuszką (bez glutenu)




Uwielbiam kopytka- zwłaszcza te podsmażane. Do tego oczywiście cebulka. Jednak gdy zmieniłam nawyki żywieniowe, to po kopytka sięgam rzadko. Po pewnym czasie pierwsze zjedzone kopytka trochę zawiodły smakowo, więc następnym razem postanowiłam je podkręcić smakowo dodając czarnuszki. 

To był dobry krok! Do kopytek użyłam mąki bezglutenowej i oszczędziłam też jajko. Tym samym poniższy przepis jest na kopytka bezglutenowe i wegańskie, bo bez jajek, za to z cudowną i pyszną czarnuszką! 

Na niektórych zdjęciach kopytka podsmażane i podane z brukselką i papryką. Inne z kolei gotowane :)

Gorąco polecam zwłaszcza jeśli szukacie zwartych kopytek!



Kopytka wegańskie z czarnuszką
2-3 porcje

- 250 g ziemniaków ugotowanych
- 40 g mąki ryżowej
- 20 g skrobi z tapioki/kukurydzianej/ziemniaczanej
- 1 łyżka czarnuszki
- sól

Ziemniaki przecisnąć przez praskę. Dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Nie powinno się klieć. Jeśli jednak jest mało zbite, to wystarczy dodać trochę mąki ryżowej.

Wstawić do lodówki na 20 minut.

Następnie uformować wałek- blat najlepiej podsypać mąką.

Wycinać kopytka i gotować w osolonej wodzie. Po wypłynięciu na wierzch przetrzymać chwilę, 1-2 minuty. Uważać jednak, żeby nie rozgotować!

Ja po wyciągnięciu z wrzątku kładkę do zimnej wody na sekundę, a następnie odcedzam całkowicie.

Najpierw zajadam prosto z wody- bardzo smaczne.

Na następny dzień zdecydowałam się na podsmażenie i były chyba jeszcze lepsze :D