środa, 1 kwietnia 2015

Bagietka jak z francuskiej piekarni, czyli przepis mistrza:)




Napisałam, że bagietka jak z francuskiej piekarni, bo ta domowa wersja jest rewelacyjna. W pewnym stopniu uzależniająca - nie można przestać jej jeść! Po prostu z każdym kęsem ma się ochotę na kolejny. 

Przepis zgodnie z recepturą Hamelmana, który akurat przy tym wyrobie napisał: "Najprostsze pieczywo zawsze najtrudniej uzyskać" - idealnie to trafia do tych bagietek. Przepis jest etapowy i czasochłonny. Można by sobie pomyśleć nad celem żmudnego wyrabiania prostej bagietki składającej się z kilku składników, ale uwierzcie mi, że efekt jest powalający!

Jeśli szukacie bagietek z chrupiącą, ale nie twardą skórką oraz delikatnego i miękkiego środka- to ten przepis jest dla Was :)



Przepis z książki "Chleb" - Jeffrey Hamelman

Zaczyn (poolish):

- 300 g mąki pszennej - najlepiej typ 750 albo 650
- 300 g letniej wody
- 1/8 łyżeczki suszonych drożdży*

Drożdże połączyć z letnią wodą. Dodać mąkę i wymieszać, aż uzyskamy gładkie ciasto. Zaczyn przykryć folią albo ręcznikiem i odstawić na 12-16 godzin - temperatura pokojowa. 

* ciężko jest oszacować taką ilość, u mnie na pewno było to troszkę więcej - 1/6 - 1/5 łyżeczki

Ciasto:
 3-4 bagietki w zależności od wielkości.

- zaczyn
- 600 g mąki
- 300 g wody
- 4 g suszonych drożdży
- 1 łyżka soli

Mąkę przesiać i wymieszać ze solą. Dodać pozostałe składniki. Całość wyrabiać, aż będzie elastyczne i gładkie. Jeśli jest za suche, to należy dolać trochę wody. Ciasto jednak nie powinno być zbyt luźne. 

Wyrobione ciasto odstawić na 1 godzinę. Odgazować i dokonać pierwszego składania ciasta. Ciasto rozpłaszczyć na kwadrat i zawijać wzdłuż jednego boki nabierając powietrza. Z powstałego krótkiego wałka uformować kulkę. Odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia.

Ciasto podzielić na 3-4 części. Uformować kulki. Ułożyć na stolnicy oprószonej mąką złączeniami do góry - zostawić tak na 10-30 minut. Następnie rozpłaszczyć dość cienko i zawinąć na kształt bagietek wzdłuż dłuższego boku. 
Odstawić do wyrośnięcia w specjalnej formie do bagietek albo pomiędzy fałdami ręcznika zostawiając wolne miejsce na wyrośnięcie. Przykryć ręcznikiem albo folią. Odstawić na ok. 1.5 godziny - do podwojenia objętości. 

Tak wyrośnięte bagietki należy naciąć w poprzek. Piec przez ok. 25 minut w 240 stopniach. Ja natomiast piekłam w 240 przez 10 minut, po tym czasie zmniejszyłam temp. do 220 i piekłam dalej ok. 15-20 minut. Piekarnik warto przed włożeniem skropić wodą, aby lekko się zaparował- para dodaje wilgoci.

Upieczone bagietki powinny dawać głuchy odgłos po zapukaniu w ich spód ;)
Warto posmarować je wodą z dodatkiem oliwy. 


Gotowe!
Gwarantuję, że bagietki z tego przepisu spełnią Wasze oczekiwania :)
















1 komentarz: