poniedziałek, 24 listopada 2014

Chelsea buns według Paula Hollywood'a





Chelsea buns, czyli kolejne zawijaski drożdżowe. Tym razem z bakaliami, więc idealnie pasują do nadchodzącego okresu świątecznego. Jak można wyczytać z nazwy, bułeczki pochodzą z Chelsea, a użyty przeze mnie przepis jest autorstwa Paula Hollywood'a, którego niektórzy mogą znać z Brytyjskiego Turnieju Wypieków, w którym jest on jurorem. 

Bułeczki są przepyszne, trochę inne niż te już zaprezentowane. Większość jest cała pulchna i miękka, tutaj warstwa wierzchnia i boki są bardziej chrupiące, za to środek soczysty i miękki. Moim zdaniem udane połączenie struktur i do tego słodycz bakalii. Polecam ! :)



PRZEPIS: 

źródło: Chelsea buns


Ciasto
- 500 g mąki pszennej ( u mnie z dodatkiem orkiszowej i trochę siemienia lnianego, które musiałam przemycić )
- 1 łyżeczka soli
- 7 g drożdży suszonych
- 300 ml mleka
- 40 g rozpuszczonego masła ( dałam 60 - lubię ten dodatek w cieście drożdżowym)
- 1 jajko


Nadzienie 

Podaję oryginalne proporcje. Ja jednak użyłam różnej mieszanki bakalii, w tym specjalną do keksa, dzięki temu bułeczki są bardziej kolorowe. Liczy się po prostu waga użytych dodatków.

- 25 g masła rozpuszczonego ( użyłam 40 g)
- skórka z jednej pomarańczy
- 100 g rodzynek
- 100 g suszonej żurawiny
- 100 g suszonej moreli ( polecam niesiarkowane)
- 2 łyżeczki cynamonu
- 75 g brązowego cukru



Mąkę przesiać i dodać sól. Dobrze wymieszać. 

Do mleka wsypać drożdże i wymieszać. Wlać do mąki, dodać jajko i zacząć wyrabiać ciasto. Gdy już będzie jednolite, ale jeszcze klejące, należy dodawać masło. 

Gładkie i odstające od ścianek ciasto należy włożyć do miski posmarowanej olejem , przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość - zazwyczaj około 1 godziny. 

Ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30x20 cm. Posmarować je rozpuszczonym masłem. Cukier wymieszać z cynamonem i rozsypać. Suszone morele posiekać, dodać pozostałe owoce i rozłożyć na całości. Ciasto zawinąć w rulon chwytając za dłuższy bok i ściągając go do siebie. Pokroić na bułeczki. 

Ułożyć w formie z papierem do pieczenia. Posmarować jajkiem wymieszanym z odrobiną mleka albo wody. Posypać wierzch dodatkiem cukru brązowego. Odstawić do napuszenia na 30 minut. 

Włożyć do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na 20-25 minut - tak jest w przepisie. Ja piekłam w 180 stopniach przez ok.30 minut.

Wystudzone bułeczki należy posmarować podgrzanym dżemem morelowym albo brzoskwiniowym. Następnie polać lukrem z dodatkiem drobno startej skórki pomarańczowej. 

U mnie bez dżemu i z niewielką ilością lukru.


Gotowe... Smacznego ;)









2 komentarze:

  1. Mniam, takim bułeczkom to ja odmówić nie potrafię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie wyglądają :) muszą być naprawdę pyszne :)

    OdpowiedzUsuń