wtorek, 10 lipca 2018

Wegański torcik "Migdałowo-cytrynowa Panna"






Mój komputer to naprawdę wielki przepiśnik. W zakładkach większość to różnego rodzaju receptury, przepisy, pomysły, blogi. Rzadko też zdarza mi się zrobić ciasto według jednego przepis- bardzo często łączę, zmieniam, dodaję coś co wpadło mi w oko.... i pach mam swój przepis :P 

Uwielbiam robić ciasta wielosmakowe, takie typowe przekładańce - zabierają co prawda trochę więcej czasu, ale czas pieczenia można wykorzystać na przykład na zrobienie kremu ;)

Tym razem powstało coś wyjątkowego nie tylko w smaku, ale też z małą niespodzianką w środku :D

Ten wegański to pełen wypas. Migdałowe ciasto bez glutenu, bardzo wilgotne, przypominające trochę blondie, a trochę sernik. Ciasto jest niskowęglowodanowe, bo opiera się na mące migdałowej.

A do tego jest mocno cytrynowe- po prostu migdałowe ciasto cytrynowe :D
Można zrobić wersję wegańską na bazie aquafaby, ale jest też opcja z jajkiem. 

Krem to przepyszna mleczna pianka- polecam użyć odżywki białkowej waniliowej, śmietankowej, czy ciasteczkowej. Ale dodatek mąki kokosowej i aromatu śmietankowego też się super sprawdzi.

Nie obyłoby się bez ukochanych truskawek, do których idealnym dodatkim jest dająca szczęście czekolada, a ciasto, które nie ma w sobie elementu chrupiącego jest wypiekiem niepełnym, więc laskowe lekko skarmelizowane to tak zwana wisienka na torcie :D



Migdałowe ciasto cytrynowe:
- 100 ml mleka migdałowego
- 50 g jogurtu kokosowego/sojowego
- 30 g oleju kokosowego
- sok z 1/2 cytryny + skórka z połówki
- 30 g mąki owsianej
- 90 g mąki migdałowej
- 50 ml wody z cieciorki + 30 g banana albo 1 jajko*
- 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
- 150 g erytrolu
- szczypta soli

Mleko migdałowe zagotować. Wlać sok z cytryny i odstawić.
Skórkę z cytryny zalać wrzątkiem i gotować przez 3 minuty. Odcedzić.
Olej kokosowy rozpuścić. 

Mąkę migdałowę wymieszać z owsianą. Wrzucić do blendera. Dodać pokrojoną skórkę cytrynową i zmiksować- wtedy mąki przejdą aromatem cytryny. 

Przestudzone mleko wymieszać z jogurtem, olejem, rozgniecionym bananem albo żółtkiem.

Do mąk dosypać do 120 g erytrolu, sól i sodę oczyszczoną
Wodę z aquafaby albo białko ubić na sztywno , dodawać 30 g erytrolu partiami i miksować. 

Do mąk dodać najpierw płynne składniki. Wymieszać. Na koniec ubite białko albo aquafabę.

Piec w 160 stopniach przez ok. 35-40 minut. Ciasto będzie wilgotne, ale wierzch musi się zrumienić. U mnie też trochę pękło. 

Galaretka truskawkowa:
- 200 g truskawek
- 100ml wody
- 2/3 łyżeczki agaru

Truskawki pokroić. Wrzucić na patelnię i poddusić. Gdy puszczą sok i będą już dość miękkie, to dolać wodę wymieszaną z agarem. Gotować przez 2 minuty.
Naczynie o podobnej do tortownicy średnicy wyłożyć folią spożywczą. Przelać galaretkę z tymi kawałkami truskawek i odstawić do wystudzenia. 

Krem mleczny:
- 1 i 1/2 szkl. mleka migdałowego- u mnie waniliowe
- 20 g budyniu śmietankowego
- 20 g odżywki białkowej**
- 2 łyżeczki agaru + 50 ml mleka
- 50 g jogurtu kokosowego/sojowego waniliowego czy innego wg smaku
- 1 łyżeczka oleju kokosowego
- 50 g erytrolu
- aromat śmietankowy- opcjonalnie

1 szkl. mleka zagotować z erytrolem. Do 1/2 szklanki dodać białko/mąkę kokosową oraz budyń. Dodać do gotującego mleka.

Pozostałe 50 ml również zagotować. Dodać agar, wymieszać i wlać do masy. Konsystencja powinna przypominać śmietankę. Dodać olej i aromat opcjonalnie. 
Masę ściągnąć z ognia i miksować, żeby ją ostudzić. Dodawać delikatnie jogurt. Wymieszać. 

Orzechy w karmelu:
- 50 g orzechów laskowych - podprażonych
- 2 łyżki ksylitolu/erytrolu
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego
- 1 łyżeczka oleju kokosowego
- 1 łyżeczka masła migdałowego/orzechowego
- 3 łyżki mleka migdałowego

Wszystkie składniki oprócz orzechów umieścić na małej patelni albo w małym garnku. 
Wymieszać dokładnie i zagotować. Wrzucić orzechy i wymieszać. Prażyć orzechy, aż płyny wyparują, a orzechy będą otoczone karmelową warstwą.
Odstawić do wystudzenia.

Na spód ciasta porozkładać orzechy.

Wylać 2/3 masy mlecznej. Lekko schłodzić,żeby masa nie była bardzo płynna. Ułożyć galaretkę. Na bokach ułożyłam też truskawki żeby wyrównać, bo moja galaretka była węższa. 
Wylać resztę masy mlecznej. 

Krem czekoladowy:
- 30 g oleju kokosowego
- 2 łyżki syropu klonowego albo 3 łyżki erytrolu
- 40 g czekolady deserowej/gorzkiej bez cukru/mlecznej
- 30 g jogurtu kokosowego
- 1/2 łyżeczki żelatyny + 50 ml mleka roślinnego
- odrobina rumu

Mleko zagotować z agarem i syropem klonowym. Podgotować przez 2 minuty. Zdjąć z ognia. Dodać drobno pokrojoną czekoladę i olej kokosowy. Wymieszać. Na koniec rum albo aromat rumowy.

Lekko przestudzić. 

Posmarować wierzch ciasta i schłodzić w lodówce przez ok.3 godziny.


* w wersji niewegańskiej.
** wegańska odżywka albo na bazie mleka krowego. Jeśli nie macie wegańskiej wersji, to można też dodać mleko w proszku, np. kokosowe albo mąkę kokosową. Myślę, że mąki można dać mniej, jakieś 10g, bo jest bardziej chłonna.


















czwartek, 5 lipca 2018

Pancakes migdałowo-kokosowe (vegan)






Nie ukrywam, że nie jestem specjalistą naleśników i innych placków. Tradycyjne zrobię bez problemu, ale w kwestii modyfikacji muszę przejść parę prób ;) Zazwyczaj po prostu albo się kleją do patelni albo powstaje dziwna "breja" :P


Ale na szczęście jest sporo filmików, przepisów i rad. To mnie ratuje :D
Jak zrobić pyszne naleśniki bez jajek i bez glutenu? ...O mleku nie wspominam, bo napoje roślinne i tak super się sprawdzają. ....


Wystarczy tak naprawdę przygotować dobrą wersję zastępnika jajka oraz wykorzystać odpowiednią ilość mąki. Ja pokusiłam się na wersję z mąką migdałową. 

Mam taką w szafce- jest to mąka odtłuszczona, więc nie jest mocno ziarnista. Myślę, że ze spokojem możecie ją zastąpić mąką kokosową albo np. mieszankę mąki jaglanej i owsianej. 

Ja jednak chciałam trochę zmniejszyć liczbę węglowodanów w plackach a doładować je sobie owockami :D


Poniżej więc przepis na pyszne, wegańskie placki. Jest to wersja bardziej proteinowa z wykorzystaniem mąk orzechowych :)



Pancake wegańskie:

- 5 g siemienia lnianego- u mnie złociste
- 5 g mąki z ciecierzycy
- 70 ml wrzątku

Zalać wrzątkiem, odstawić na 5-10 minut

- 10g mąki ryżowej 
- 30 mąki migdałowej (uzyłam odtłuszczonej)*
- 10 g mąki kokosowej
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- 200 ml mleka roślinnego + ewentualnie 50 ml wody**
- szczypa soli
- 1 łyżka ksylitolu
- 1 łyżeczka octu jabłkowego albo soku z cytryny
- 1/5 łyżeczki sody oczyszczonej- dosłownie na czubek łyżeczki
- odrobina oleju

Do kleiku z siemienia dodać pozostałe składniki wraz z odrobina oleju - kilka kropel. Dobrze wymieszać, najlepiej zmiksować i odstawić na 20 minut. 
Myślę, że nie stanowi problemu odłożenie ciasta na noc do lodówki. Rano wystarczy spr. konsystencję, gdy będzie za gęsta, wystarczy dolać trochę mleka albo wody.

Patelnię delikatnie posmarować olejem- wystarczy tylko pod pierwsze placki. Dobrze rozgrzać.

Odpowiednia konsystencja ciasta to gęsta masa, która delikatnie się rozpływa, ale nie za mocno- powinniśmy masę delikatnie rozpłaszczyć za pomocą łyżki- wtedy są cieńsze, ale szybciej się smażą :D

Jeśli ciasto jest trochę za rzadkie wystarczy dosypać trochę mąki - może być ryżowa, migdałowa albo kokosowa. Z kolei za gęste należy rozrzedzić odrobiną mleka roślinnego.

Dodatki:

Polewa czekoladowa u mnie to kakao, mleko roślinne, odrobina oleju kokosowego i syropu klonowego. Całość podgrzana na patelni.

Masło orzechowe rozrzedziłam delikatnie mlekiem roślinnym i dosłodziłam erytrolem.


* migdałową można zastąpić mąką kokosową. Polecam wtedy dać ok/ 20 gramów. 
** wodę dolać, gdy ciasto będzie za gęste. Mąka migdałowa oraz kokosowa mogą inaczej chłonąć płyny.









                                             

wtorek, 12 czerwca 2018

Kakaowiec z pianką truskawkowo-kokosową (bez glutenu i nabiału)






Do truskawek najbardziej lubię coś śmietankowego i czekoladowego. Kokos też mi bardzo posmakował...

Stąd też postawiłam na zdrowe ciacho! Biszkopt zrobiłam z mąki ryżowej z dodatkiem ziemniaczanej, więc jest on bezglutenowy. Kakaowy biszkopt bezglutenowy wyszedł super!

Pianka truskawkowa z kolei to połączenie galaretki truskawkowej z mleczkiem i jogurtem kokosowym. Przyznam, że taka pianka bez śmietanki smakuje super! 

Żeby trochę podkręcić samo ciacho i dodać dodatkowy element, zdecydowałam się zrobić kruchy miodowy blat! Oczywiście wierzch to polewa czekoladowa z dodatkiem żelatyny, dzięki której przypomina ona delikatny mus :D

Wyszło pysznie, sezonowo, trochę egoztycznie i zdrowo ;)

Ciasto jest bez białego cukru i bez nabiału- jeśli zamiast masła sięgnięcie po olej :)


Biszkopt kakaowy

forma jakieś 20x25 (mała prostokątna)

- 4 jajka

- 1/2 szkl. erytrolu
- 1/2 szkl. mąki ryżowej
- 1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej
- 3 łyżki kakao
- 1 łyżka oleju
- 1/4 łyżeczki pr.do pieczenia
- szczypta soli

Białka oddzielić od żółtek. 

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Dodawać stopniowo erytrol i ubijać, aż przestanie być wyczuwalny. 

Żółtka roztrzepać widelcem i stopniowo wlewać do bezy. 

Delikatnie mieszać- najlepiej już trzepaczką nie mikserem. Następnie dodać olej. 

Mąkę ryżową wymieszać z proszkiem do pieczenia, mąką ziemniaczaną i kakao. Dodawać łyżka po łyżce do masy jajecznej. 


Spód formy wyłożyć papierem do pieczenia. Boki zostawić bez papieru i bez smarowania. 

Wyłożyć ciasto deliktnie do formy i wstawić od razu do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. 
Piec przez 25-30 minut- do suchego patyczka. 

Biszkopt po upieczeniu można zrzucić na ziemię z wysokości 10-20 cm. Następnie odstawić do całkowitego wystudzenia. Odkroić boki dopiero jak biszkopt będzie zimny.


Spód miodowy:

- 100 g mąki kokosowej
- 50 g mąki owsianej
- 50 mąki ziemniaczanej
- 60 g masła/oleju
- 1 jajko
- 40 g miodu
- 1/3 szkl. erytrolu
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli
- ekstrakt migdałowy- dla smaku
- mleczko kokosowe- jeśli masa jest za sucha.

Wszystkie mąki wymieszać ze sobą,eryrolem, sodą i solą.

Olej albo masło dodać do maki- lepiej żeby było w temp. pokojowej. Zmiksować, aż powstaną okruchy.Wbić jajko i dodac miód. 
Całość zagnieść. Jeśli ciasto jest za suche i macie problem z uformowaniem kulki to dodajcie trochę mleczka kokosowego- gęstej części. 

Pianka truskawkowa:

- 800 ml mleczka kokosowego
- 400 g jogurtu kokosowego
- 3 galaretki truskawkowe bez cukru
- 1/2 szkl. erytrolu

500 ml mleczka kokosowego zagotować. Wsypać erytrol i galaretki. Mieszać, aż galaretki się rozpuszczą. Następnie schłodzić. 


Jogurt kokosowy zmiksować z pozostałym mlekiem mleczkiem. 

Dodawać tężęjąca galaretkę- musi być zimna. Energicznie miksować. 

Polewa czekoladowa:

- 1 tabliczka gorzkiej czekolady (najlepiej bez cukru)
- 200 ml mleka roślinnego- migdałowe, owsiane, kokosowe (wg uznania)
- 2 łyżki kakao
- 1 łyżeczka żelatyny (4g)
- 1 łyżka miodu dla smaku

Czekoladę drobno posiekać. 

Mleko roślinne zagotować. W 100 ml rozpuścić żelatynę.
Pozostałe 100 wlać do czekolady i przykryć talerzykiem. Odczekać ok. 10-15 minut. Czekolada wtedy powinna się całkowicie rozpuścić. 
Do żelatyny dodać kakao i miód i zmiksować. Następnie dodawać stopniowo czekoladę cały czas miksując. 

Składanie:


Biszkopt podzielić na dwie części. Warto skropić kawą, herbatą albo np. sokiem z cytryny z dodatkiem miodu. 


Na pierwszy blat wyłożyć część pianki kokosowej- dodatkowo dałam kilka plastrów banana wcześniej skropionego cytryną. 

Przykryć blatem miodowym. Reszta pianki i na wierzch biszkopt kakaowy. Na całość od razu wyłożyć polewę czekoladową. Wstawić do lodówki na kilka godzin. 

Gotowe!












czwartek, 7 czerwca 2018

Trening a odchudzanie- czy zawsze ćwiczenia pomagają?





Ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia.... Ostatnio zauważyłam trochę "maniackie" podejście do treningów, a zanik czystej przyjemności czy pasji u osób ćwiczących. Mam wrażenie, że trochę się zatracamy i zamiast poprawić zdrowie, tylko jeszcze bardziej stresujemy Nasze ciało...

Oczywiście uważam, że sport jest Nam potrzebny... Ale przy nieodpowiedniej diecie i braku regeneracji robimy sobie krzywdę, a niestety często te dwa elementy są spychane na obok.

Ostatnio poczytałam trochę o treningach, w tym tych bardziej intensywnych, jak HIIT czy "konkretne" treningi siłowe, jak również o długotrwałym cardio...

Czy ćwiczenia na pewno odchudzają? Ponoć 70% to dieta, a 30 % to ćwiczenia. 

Wygląda jednak na to, że schemat ten jest uproszczony, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę ciała kobiet ;) U nas, płci pięknej, istnieje niestety większe ryzyka rozregulowania Naszego organizmu. 

Ciało kobiety z natury nie jest "zaprogramowane"  na tworzenie masy mięśniowej, lecz ma służyć ma prokreacji ;)

Z drugiej strony kobiety chcą być szczupłe. Zabierają się za diety i ćwiczenia. Najpierw idzie super, bo waga spada, odchudzanie działa, ale z czasem wyniki  mogą stać się gorsze, a organizm osłabiony.

Kluczowa jest tutaj dieta - MUSI być dobrze zbilansowana. Niedobory są bardzo niebezpieczne dla Naszego ciała. 

Intensywne treningi TAK, czemu nie jeśli jesteś zdrowa, ale z umiarem. 
Jest to ogromny stres dla ciała, nawet jeśli tego nie czujesz.... Kortyzol się podnosi, insulina może wystrzelić w górę, nadnercza również bardziej się aktywują. Pojedyncze sytuacje nie są groźne, ale pomyśl sobie, gdy takie akcje zapewniasz swojemu ciału codziennie?
Bez uspokojenia ciała i jego odżywienia stan może się pogarszać zamiast polepszać ;)

Zachęcam Nas do spojrzenia na zagadnienia ćwiczeń z większą uwagą. Dzisiaj jest łatwiej trafić do różnych źródeł wiedzy. Są specjalistyczne artykuły, youtuberzy, który znają się na rzeczy, blogi z przepisami i inspiracjami...
Pamiętajmy, żeby sięgać do różnych źródeł i zapoznawać się odmiennymi podejściami, bo to pozwala Nam poszerzyć horyzonty ;)


Mój mały wywód w pigułce ;)

1) Dobrze zbilansowana dieta, która ma służyć odżywieniu organizmu - niedobory przy redukcji są niebezpieczne
2) Różnorodny trening- nie ma nic gorszego niż brak zmienności. Uwaga z interwałami. Nie zapominamy też o jodze o rozciąganiu
3) Ćwiczenia oddechowe, medytacja, relaks- świetna metoda na uspokojenie Naszego ciała po ciężkim dniu
4) Umiar- zarówno w ćwiczeniach, jak i diecie
5) Frajda- z treningów, bo ruch ma być przyjemnością oraz z gotowania, bo jedzenie ma być smaczne i dawać Nam satysfakcję
6) Nawodnienie- bez wody nie ma życia i tyle ;)
7) Rozwój- zarówno fizyczny, ale też psychiczny. Gdy czujesz się zmęczona, odpuść sobie i zamiast ciężko trenować, lepiej zrób pilates czy jogę.
8) Suplementacja- witaminy i minerały odgrywają baaardzo istotną rolę. O tym na pewno będę jeszcze pisać
9) Sen- minimum 7 godzin. Istnieją badania, które potwierdzają, iż długotrwałe niedosyppianie zakłóca ośrodek sytości, stąd więcej jemy
10) Cierpliwość i świadomość- zdrowe odżywianie i treningi muszą stać się integralną częścią naszego życia- nie ma mowy o krótkotrwałych zrywach

Zapraszam też na fanpage bloga- tam więcej ciekawostek i linków do ciekawych filmów, artykułów, postów :)

Ciekawe materiały (moim zdaniem):

1) Too much exercise
2) A review of weight loss strategy
3) Cortisol responsed to mental stress, exercise...
4) Gaining weight and exercises
5) Exercise- myth of weight loss

niedziela, 3 czerwca 2018

Ziemniaki- cudowny prebiotyk!




Niby takie zwyczajne ziemniaki, a okazuje się, że są wyjątkowe! Wystarczy je schłodzić i oto cała magia :) 

Schłodzone ziemniaki zawierają skrobię oporną. Jest ona cudownym prebiotykiem. Subtancja ta wpływa na produkcję dobrych bakterii jelitowych. Odpowiednia ich ilość jest kluczowa dla prawidłowego funkcjonowania Naszych jelit!

Więcej o zimnych ziemniakach i ich właściwościach w krótkim wpisie na fanpage'u bloga ;)

Zapraszam po więcej ----> TUTAJ


czwartek, 31 maja 2018

Kopytka wegańskie z czarnuszką (bez glutenu)




Uwielbiam kopytka- zwłaszcza te podsmażane. Do tego oczywiście cebulka. Jednak gdy zmieniłam nawyki żywieniowe, to po kopytka sięgam rzadko. Po pewnym czasie pierwsze zjedzone kopytka trochę zawiodły smakowo, więc następnym razem postanowiłam je podkręcić smakowo dodając czarnuszki. 

To był dobry krok! Do kopytek użyłam mąki bezglutenowej i oszczędziłam też jajko. Tym samym poniższy przepis jest na kopytka bezglutenowe i wegańskie, bo bez jajek, za to z cudowną i pyszną czarnuszką! 

Na niektórych zdjęciach kopytka podsmażane i podane z brukselką i papryką. Inne z kolei gotowane :)

Gorąco polecam zwłaszcza jeśli szukacie zwartych kopytek!



Kopytka wegańskie z czarnuszką
2-3 porcje

- 250 g ziemniaków ugotowanych
- 40 g mąki ryżowej
- 20 g skrobi z tapioki/kukurydzianej/ziemniaczanej
- 1 łyżka czarnuszki
- sól

Ziemniaki przecisnąć przez praskę. Dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Nie powinno się klieć. Jeśli jednak jest mało zbite, to wystarczy dodać trochę mąki ryżowej.

Wstawić do lodówki na 20 minut.

Następnie uformować wałek- blat najlepiej podsypać mąką.

Wycinać kopytka i gotować w osolonej wodzie. Po wypłynięciu na wierzch przetrzymać chwilę, 1-2 minuty. Uważać jednak, żeby nie rozgotować!

Ja po wyciągnięciu z wrzątku kładkę do zimnej wody na sekundę, a następnie odcedzam całkowicie.

Najpierw zajadam prosto z wody- bardzo smaczne.

Na następny dzień zdecydowałam się na podsmażenie i były chyba jeszcze lepsze :D









czwartek, 24 maja 2018

Wegańskie brownie z batatów- wilgotne i klejące




Coś dla wszystkich miłośników czekolady. Kolejna zdrowa propozycja...Co powiecie na wilgotne, klejące brownie z batatami? Bataty są produktem skrobiowym, ale w 100 g batatów jest zaledwie ok. 20g węglowodanów. Oprócz tego są bogactwem witaminy A, witaminy B6 oraz potasu. 


Bataty mają średni indeks glikemiczny, więc na pewno lepiej się sprawdzą u osoby z cukrzycą czy problamami z wrażliwością insulinową niż Nasz polskie ziemniaczki. 

Jeśli połączycie bataty ze składniki o niskim indeksie, cały posiłek automatycznie charakteryzuje się niższym ładunkiem glikemicznym. To brownie zalicza się właśniego do takiego posiłku ;)

Gwarantuję pyszny smak - czekoladowość i słodycz bataów połączona z orzechowo-daktylową nutą. Czy jest ktoś, kto by się nie skusił? :D





Brownie z batatów
forma u mnie - ok. 21x26

- 250 g ugotowanych batatów
- 60 g masła z orzechów włoskich- można użyć innego
- 100 g suszonych daktyli- namoczonych wcześniej
- 25 g siemienia lnianego (u mnie złociste) + 100 ml ciepłej wody
- 100 ml mleka roślinnego
- 130 g erytrolu
- 1 budyń śmietankowy- 40 g
- 60 g mąki migdałowej/orzechowej
- 20 g mąki kokosowej
- 40 g kakao
- 3 łyżki dżemu wiśniowego/powideł
- 1 łyżka octu

+ 50 g posiekanej czekolady gorzkiej

Siemię zalać wodą, wymieszać, przykryć i odstawić na 15 minut.

Bataty, namoczone daktyle, masło orzechowe, erytrol i mleko razem zblendować.
Dodać pozostałe składniki i wymieszać. Powinno powstać gęsta masa.

Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Na papier dałam trochę mąki kokosowej, stąd te białe elementy na spodzie ciasta ;)
Brownie pieczemy w 175 stopniach przez 30-35 minut.







środa, 16 maja 2018

Wegańska czekolada mleczna bez cukru- prawdziwa!






Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale ja pewne produkty chomikuję, zwłaszcza te droższe i w pojedynczych egzemplarzach :D Czekam na najbardziej odpowiedni moment, na tak zwaną okazję, żeby wyczarować coś pysznego.


Niestety czasem bywa tak, że ja czekam na ten moment, a zbliżający się termin spożycia sugeruje coś innego :D Tak było z moim prawdziwym masłem kakaowym. Chciałam zrobić prawdziwą domową czekoladą mleczną, ale uwaga bez cukru i nabiału. Moment szczególny nie nadszedł, ale w sumie sam dzień spróbowania tej czekolady był wyjątkowy :D

To właśnie był ten szczególny moment.... Okazuje się, że zamiast czekać na jakiś specjalny dzień, przygotowanie czegoś pysznego czyni ten dzień szczególnym ;)


Zapraszam więc na przepis na prawdziwą czekoladą, bo na maśle kakaowym - nie na maśle tradycyjnym, czy oleju kokosowym. Czekolada bez masła kakaowego, nie jest czekoladą- niestety...


Cukier zastąpiłam zdrowym słodzikiem, a "mleczność" uzyskałam dzięki użyciu mleka sojowego o smaku waniliowym. Rzadko sięgam po soję, ale to mleko było z soi "non-gmo". 


Ponadto wiele roślinnych napojów w proszku zawiera w sobie suszony syrop glukozowy albo jeszcze gorzej glukozowo-fruktozowy. Moje mleko miało naprawdę dobry skład.

Oczywiście możecie zastąpić je tradycyjnym mlekiem w proszku, odżywką białkową czy mlekiem kokosowym w proszku. Na szczęście opcji jest kilka :D



Wegańska czekolada mleczna bez cukru
- 100g masła kakaowego
- 25g kakao naturalnego
- 40 ml napoju migdałowego/innego roślinnego
- 40g mleka w proszku (u mnie sojowe waniliowe bez gmo)
- słodzik- u mnie 2 łyżeczki stewii odpowiadającej 4 łyżeczkom cukru oraz 3 łyżki pudru z ksylitolu
- dodatkowo- ekstrakt waniliowy

+ dodatki wg uznania- u mnie skórka pomarańczowa i kawałki migdałów

Masło kakaowe rozpuścić z ksylitolem i kakao - na małym ogniu, ponieważ masło kakaowe szybko się topi. Wystarczy podgrzać i odstawić, nie trzeba gotować. 

Ostudzić, aż masa będzie letnia, masło kakaowe nie może ponownie stężeć. 
Dodać stewię albo inny słodzik, napój migdałowy, mleko w proszku oraz ekstrakt waniliowy.
Wszystko wymieszać

Foremkę keksową wyłożyć szczelnie folią spożywczą. Przelać formę. Udekorować wg uznania.
Wstawić do lodówki na całą noc.

Czekoladę należy przechowywać w lodówce, ponieważ jest bardziej miękka niż tradycyjna.

Nawet jeśli zjecie na raz pół tabliczki, czy nawet całą nie miejcie wyrzutów sumienia! 
Kakao i masło kakaowe to zdrowe produkty, tak samo orzechy. Nie ma cukru, nie ma winy :D



















poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Tarta limonkowa z nerkowców - wegańska, low carb




Ostatnio jest trochę szumu wokół nabiału i jego negatywnym wpływie na Nasz organizm. W jakimś stopniu te przekonania do mnie trafiają, ale wiem, że na pewno nie wykluczę nabiału w 100%. Niemniej jednak, staram się go ograniczyć- zarówno na co dzień, jak i w ciastach. Dlatego często eksperymentuję z sernikami bez sera :D


Od razu mogę powiedzieć, że nerkowcowa baza jest dla mnie na tę chwilę najlepszą alternatywą. Tofurniki to nie do końca mój smak, kasza jaglana jako baza jest całkiem niezła, ale jest to z kolei spora dawka węglowodanów. Nerkowce za to są źródłem zdrowych tłuszczy i białka. 


A jak dodać do tego awokado i olej kokosowy nierafinowany to mamy naprawdę witaminową bombę!


Połączenie limonki, nerkowców i awokado jest cudowne! Konsystencja bardzo kremowa, ale zwarta- bardzo dobrze udaje sernik!




Spód:
- 150 g migdałów blanszowanych
- 70 g słonecznika
- 20 g mąki kokosowej
- 60 g daktyli suszonych
- 60 g rodzynek
- 30 g oleju kokosowego nierafinowanego
- 20 g płatków owsianych

Wszystkie składniki zblendować razem na kleistą ale zwartą masę.
Wyłożyć spód i boki tortownicy/formy na tartę o śr.22 cm - boki na wysokość 2cm.


Krem limonkowy:
- 250 g nerkowców
- 70 g oleju kokosowego
- 1 kiwi
- sok z 2 limonek
- skórka z 1.5 limonki*
- 1 awokado
- 100 g ugotowanej kaszy jaglanej
- 130 g erytrolu
- 30 g syropu z brązowego ryżu**
- 100 ml mleka roślinnego + 4g agaru
- 20 g mąki kokosowej


Nerkowce najlepiej żeby były namoczone przez przynajmniej 16h w zimnej wodzie. Można też wstawić do wody i gotować na małym ogniu przez 5 minut. Odstawić w tej ciepłej wodzie na 2h i następnie odcedzić.

Awokado pokroić i skropić z sokiem z limonki.

Nerkowce zblendować na gładką masę z kaszą jaglaną, kiwi, sokiem i skórką z limonki oraz rozpuszczonym olejem kokosowym.
Dodać następnie mąkę kokosową, erytrol, syrop/miód i awokado. Ponownie zblendować.

Agar zagotować w mleku roślinnym. Gotować namałym ogniu przez przynajmniej 3 minuty- wtedy właściwości żelujące się aktywują.
Dodać do masy i wymieszać.

Krem wyłożyć na schłodzony spód.
Udekorować wg uznania- u mnie karmelizowana skórka z limonki,mango, pistacje i trochę polewy zrobionej z mleka roślinnego, cukru kokosowego i ksylitolu. 

Wstawić do lodówki na całą noc albo przynajmniej kilka godzin.



*skórka z limonki jest trochę gorzka, więc większa ilość może wzmocnić gorycz.
** można użyć z agawy albo w wersji niewegańskiej miodu. Ewentualnie pominąć i dodać więcej erytrolu/ksylitolu













wtorek, 10 kwietnia 2018

Mleczny sernik - przepyszny



Większość serników, jakie znam były ciężkie, kremowe, treściwe- tak jak przystało na polskie wersje sernika :D 


Kiedyś w internecie trafiłam na dodatek mleka do sernika, dzięki czemu masa jest bardziej puszysta. Przy czym, ta puszystość musiała się u mnie wiązać z wilgotnością i delikatnością :)

Drugim nowym składnikiem stał się więc olej zamiast masła. Jak wiadomo olej nadaje wilgotności- wystarczy spojrzeć na babki na oleju, ciasta jogurtowe, marchewkowe,czy bananowe. 


Tym samym powstał bardzo delikatny sernik o przepysznym mlecznym aromacie, nie czuć tylko twarogu, lecz też słodycz mleka. Olej nie jest wyczuwalny, a dodaje przy tym kremowości i wilgotności. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona dodatkiem oleju zamiast masła. Dla mnie bomba!

Gorąco polecam ten przepis wszystkim miłośnikom sernika, mleka czy po prostu nabiału ;)

Przy czym pamiętajcie, że sernik to konkretna dawka nabiału , więc warto wtedy zminimalizować inne produkty nabiałowe w posiłkach ;)






Spód:
forma 20x30cm

- 200 g mąki orkiszowej jasnej
- 40 g budyniu w proszku (1 opakowanie)
- 1 jajko
- 1 żółtko
- 70 g masła
- 1/3 szkl. ksylitolu
- 40 g jogurtu naturalnego
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli

Mąkę orkiszową oraz budyń przesiać. Wymieszać ze sobą oraz z solą, proszkiem do pieczenia i kylitolem. Dodać masło i całość zmiksować, aż postaną okruchy. Dodać jajko, żółko oraz jogurt. Całość zagnieść. Zawinąć kulę w folię i schłodzić przez 30 minut- na czas przygotowywania masy serowej. 

Masa serowa:
- 800 g twarogu półtłustego
- 1 i 1/3 3 szkl.ksylitolu
- 1/2 szkl. mleka świeżego
- 1/2 szkl. mleka zagęszczonego niesłodzonego
- 1/2 szkl. oleju rzepakowego
- 2 budynie śmietankowe
- 7 jajek

Jajka zmiksować z ksylitolem na puszystą masę. Dodać przeciśnięty przez praskę twaróg, wlać oba rodzaje mleka i dosypać od razu budynie. Zmiksować do połączenia składników. Na koniec olej i ponownie zmikować - tylko do połączenia składników. 

Formę 30x20 wyłożyć papierem do pieczenia. Spód rozwałkować i wyłożyć spód. Można też zetrzeć albo ręcznie wylepić urywając po kawałku. Wylać masę serową. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 25 minut. Następnie zmniejszyć temp. do 150 stopni i piec 35 minut. Wierzch powinien być złocisty, a masa sprężysta. 

Odstawić do całkowitego wystudzenia. 

Wierzch posmarowałam lukrem zrobionym z serka naturalnego kremowego, soku z cytryny i ksylitolu w pudrze. Posypka to okruchy z ciastek, które miałam w domu ;)