wtorek, 23 sierpnia 2016

Moje kulinarne TOP10 - część 2.





Cześć Wam :)

Trochę czasu minęło od poprzedniego posta dotyczącego moich kulinarnych medalistów, które zawsze muszą się znaleźć w mojej kuchni. Poniżej przedstawiam drugą dziesiątkę,bez której nie wyobrażam sobie gotowania. Te produkty zawsze muszę mieć pod ręką.  Oczywiście nie wymieniam takich produktów jak sól czy  pieprz, bo je traktuję jako przyprawy :)

Zapraszam do czytania i dzielenia się Waszymi niezastąpionymi w kuchni produktami.

Link do pierwszej części TOP10 znajdziecie tutaj -> KLIK
Powinnam chyba jednak napisać TOP20, bo teraz będzie produkt nr 11 :D



11. Kakao naturalne - jest bardzo zdrowe, posiada wiele witamin i jest bogate w żelazo. Ponadto w kakao znajdziecie tryptofan, które jest odpowiedzialny za uczucie spokoju i wytwarzanie serotoniny. Dlatego zamiast sięgać po sklepową czekoladę w momencie poddenerwowania, równie dobrze można zrobić pyszne kakao :)

12. Cytryny- codziennie dodaję do porranej letniej wody. Poza tym domowa skórka cytrynowa jest boska. Tysiąc razy lepsza od tej sklepowej, której omijam szerokim łukiem ze względu na obecność syropu glukozowo-fruktozowego. 

13. Budyń waniliowy bez cukru- może to nie jest produkt idealny i aromat w budyniu nie jest naturalny, jednak w takiej ilości, w jakiej występuje w proszku w ogóle mi nie szkodzi. Poza tym jest budyń, to nie tylko idealna baza do kremów, ale proszek też dodaję do ciast kruchych. Dodaje kruchości oraz waniliowego smaku. 

14. Mąka żytnia typ 720- czyli wersja chlebowa. Jest delikatniejsza od razowej, dlatego też idealnie się sprawdza jako dodatek do klusek, kopytek, pierogów, naleśników a nawet w kruchych ciastach. Oczywiście głównym zastosowaniem tej mąki w mojej kuchni jest wypiek chleba żytniego :)

15. Dżem/Powidła - sięgam po nie przede wszystkim w momencie kryzysowego wypieku. Potrzebuję czegoś na szybko, więc kruche ciasteczka z powidłami albo ciasto z kremem i dżemem wiśniowym są idealne :) Po dżem sięgam ten 100% owoców, powidła mam domowe, ale w sklepie również można otrzymać dobry produkt ze śliwkami i cukrem w składzie bez sztucznych dodatków :)

16. Jajka- są jednym z najzdrowszych produktów ze względu na obecność witamin i mikroelementów. Żółtko jajka jest kryje w sobie zdrowe skarby. Akurat mam to szczęście, że jajka kupuję od szczęśliwych wiejskich kurek, które są karmione nie tylko paszą, ale przede wszystkim resztkami obiadowymi ;)

17. Jabłka- idealne na mały głód ze względu na bogactwo błonnika. Poza tym przyzwyczaiłam się do spożywania jednego jabłka dziennie. Pomagają na zaparcia, trzymają nas z daleka od lekarzy, Nie obieram jabłka, ponieważ właśnie w skórce jest najwięcej pektyn i przeciwutleniaczy. Pamiętajmy jednak o dokładnym czyszczeniu tych owoców :) Poza tym jabłka to idealny do szybkich ciast, gdy goście już jadą. Kruche ciasteczka z jabłkami, tarta z jabłkami albo ciasto ucierane/babeczki. Raz, dwa i gotowe. 

18. Daktyle suszone - bo są zdrowym słodzikiem. Do tego pyszny, karmelowy smak. Bardzo łatwo je przemycić do wypieków, bo urozmaicają smak ciast :) W krajach arabskich daktyle zyskały miano "chleba życia" i to nie bez powodu. Są zdrowym źródłem cukrów oraz bogate w potas. 

19. Stewia- od długiego czasu mam stewię w kuchni. Bardzo lubię słodkie potrawy, ale na co dzień staram się ich nie jeść. W kryzysowych momentach sięgam po kakao ze stewię albo robię budyń/owsiankę słodzony tym słodzikiem. Czasem też dodaję ją do kremów do ciast, jednak nigdy nie słodzę tylko stewię, ponieważ ma jednak ona inny smak. Zmniejszam tylko ilość cukru i dodaję odrobinę stewii. 

20. Płatki owsiane- owsianka to moje ulubione śniadanie. Poza tym często używam zmielonych płatków owsianych do kruchych ciast i ciasteczek. Nikogo nie muszę przekonywać, że owies to zdrowie! :)


A co u Was zawsze znajduje się w kuchni? :)

wtorek, 16 sierpnia 2016

Ciasto "Piaski pustyni"




Mamy pełen sezon na brzoskwinie, morele, nektarynki. Owoce te idealnie pasują do orzechów oraz karmelu. Nie bez powodu też często podawane są karmelizowane brzoskwinie z lodami albo kremem custard. Ja tym razem dodałam te przepyszne owoce do ciasta mojego pomysłu. Nazwę zawdzięcza swoim kolorom. Wypiek jest złożony,składa się z kilku warstw, które razem tworzą przepyszną całość. "Piaski pustyni" to kruchy miodowy blat, karmel z dodatkiem daktyli, brzoskwinie, krem waniliowy oraz biszkopt orzechowy. Polecam! :)



Ciasto miodowe:
(forma 32x22)

- 200 g mąki orkiszowej ( można dodać też trochę kukurydzianej, jaglanej albo  ryżowej)
- 50 g mąki ziemniaczanej
- 1 jajko
- 60 g masła
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 łyżki miodu płynnego
- 2 łyżki cukru pudru
- szczypta soli

Mąkę orkiszową wymieszać z ziemniaczaną, sodą, cukrem pudrem oraz solą. Dodać pozostałe składniki i zagnieść kruche ciasto. Jeśli ciasto zbyt się kruszy, to należy dodać żółtko. Jeśli jest zbyt klejące, wystarczy podsypać trochę mąką. 

Schłodzić w lodówce przez 30 minut. 
Rozwałkować i przełożyć do formy. Piec w 180 stopniach przez 10 minut - blat ma być złocisty.
Wystudzić.

Karmel daktylowy:

- 100 g daktyli
- 1 łyżka miodu
- 1/3 szklanki cukru
- 350 ml mleka
- 50 ml kremówki
- 1 łyżka masła
- 1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej

30 ml mleka przelać na patelnię z grubym dnem wraz z miodem, cukrem, masłem oraz kremówką. Gotować na małym ogniu przez 8 minut. 

Daktyle zaparzyć i odstawić na 10 minut. Odcedzić. Rozdusić widelcem. Dodać do karmelu. Gotować na małym ogniu, aż masa zgęstnieje - ok. 10 minut. Powinna konsystencją przypominać ciasto naleśnikowe albo sos karmelowy do polewania lodów ;) Jeśli po 10 minutach masa nadal jest dość płynna, wystarczy dłużej pozostawić na ogniu.
W pozostałych 50 ml mleka rozpuścić skrobię ziemniaczaną. Dodać do karmelu. Szybko mieszać,aby nie powstały grudki.Odstawić do wystudzenia. 

Biszkopt orzechowy:

- 4 jajka
- 70 g cukru drobnego
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 80 g mąki z orzechów włoskich (zmielone orzechy)
- 1/3 szklanki mąki orkiszowej jasnej
- szczypta soli

Mąkę orkiszową wymieszać z mąką orzechową oraz proszkiem do pieczenia.
Białka ubić na sztywno z solą. Następnie dodawać partiami cukier. Gdy masa będzie błyszcząca dodać po kolei żółtka. Na koniec przesiać mąkę pszennę i orzechową. Delikatnie wymieszać za pomocą trzepaczki starając się wykonywać okrężne ruchy,aby napowietrzyć masę. Przełożyć do formy o wymiarach 32x22cm.
Piec w 170 stopniach przez 20-25 minut- cel to złotobrązowy odcień. Uchylić drzwi piekarnika i zostawić na kilka minut. Dopiero następnie wyciągnąć całkowicie z piekarnika. 


Krem waniliowy:

- 800 ml mleka
- 1/3 szklanki cukru
- 20 g cukru z prawdziwą wanilią
- 2 żółtka
- 50 g mąki ziemniaczanej
- 40 g mąki pszennej
- 70 g masła 

700 ml zagotować z połową cukru zwykłego i waniliowym. Do drugiej połowy cukru dodać pozostałe mleko, żółtka oraz obie mąki. Zmiksować na gładką i jaśniejszą masę - kilka minut. Gotujące się mleko ściągnąć z kuchenki. Wlać masę cały czas dobrze mieszając. Z powrotem przełożyć na kuchenkę i gotować przez kilka minut na małym ogniu. Dodać masło i wymieszać. Przykryć folią i odstawić do wystudzenia. 


Przekładanie:

- Blat miodowy
- Karmel daktylowy
- 3 brzoskwinie pokrojone w kostkę
- 2/3 kremu waniliowego

- Biszkopt orzechowy
- Krem waniliowy
- Pokruszone ciastka zbożowe oraz mielone orzechowy ( dla ozdoby)

Tak przygotowane ciasto najlepiej odstawić na kilka godzin w chłodne miejsce. Następnie można od razu podawać. 

Gwarantuję, że ciasto podbije Wasze serca :)

















czwartek, 28 lipca 2016

Kopytka jaglane ( bez glutenu i jajek)





Raz, dwa, trzy.... sukces :) Można zrobić przepyszne kopytka, których smak jest bardzo zbliżony do tradycyjnych, a ponadto to delikatne odstępstwo smakowe nikomu nie przeszkadza! Dodatkowym atutem tych kopytek jest ich konsystencja: są zwarte i po ugotowaniu nie rozwalają się. Smakowitości :)


Przepis
porcja 2 osoby

- 250 g ziemniaków ugotowanych (ostudzonych)
- 120 g ugotowanej kaszy jaglanej (ostudzonej)
- 30 g mąki z tapioki*
- 30 g mąki gryczanej
- szczypta soli


Kaszę przecisnąć przez praskę razem z ziemniakami. Polecam zrobić to dwukrotnie. Dodać pozostałe składniki i zagnieść. Przygotować kopytka.
Gotować w osolonej wodzie z dodatkiem oleju. Po wypłynięciu na powierzchnię, przetrzymać kopytka jeszcze przez 1 minutę. Następnie od razu umieścić w zimnej wodzie. Zostawić na 10 sekund i od razu odcedzać. 

Gotowe :)
Kopytka są bardzo uniwersalne. Idealne na słono, jak i na słodki obiad.
Polecam wypróbować!.

* Można zastąpić skrobią ziemniaczaną.











wtorek, 26 lipca 2016

Orzechowo-karmelowy miodownik






Miodownik jest ciastem wyjątkowym. Bardzo lubię te miodowe, lekko słone spody, dlatego wykorzystuję je do innych przepisów. Skusiłam się na podkręcenie smaku tradycyjnego miodownika, który bazuje na kremie śmietankowym albo waniliowym. Stworzyłam trochę inną wersję, która dzięki dodatkowym składnikom bardzo zyskuje na walorze smakowym. Otóż, upiekłam miodowe blaty, przełożylam je kremem orzechowym na bazie arachidów oraz kremem waniliowym. Całość zwieńczona chrupiącymi karmelowymi migdałami. Czy może być coś lepszego, gdy potrzeba ciała woła o różnorodne smaki? :)



Blaty miodowe:
forma 30x20

- 450 g mąki
- 2 jajka (małe)
- 3 płaskie łyżki miodu
- 1 łyżka cukru pudru
- 1.5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/4 łyżeczki soli
- 100 g masła

Mąkę przesiać. Dodać sól oraz sodę oczyszoną. Następnie dodać pokrojone w kostkę masło, miód oraz cukier puder. Całość zmiksować przez 1 minutę. Wbić jajka, ponownie zmiksować, a następnie zagnieść ciasto.
Podzielić całość na 3 części i schłodzić w lodówce przez 30 minut.

Każdy blat rozwałkować i piec oddzielnie w 180 stopniach, aż będzie złocisty ok. 10 minut.

Na jeden z blatów przed pieczeniem należy wyłożyć wcześniej przygotowaną warstwę migdałów. Przy tej warstwie ciasto może piec się dłużej ze względu na dodatkową warstwę. Dlatego po 10 minutach polecam zmienić grzaniena górne, aby podpiec migdały- jeśli nie są wystarczjąco złociste :)

Warstwa migdałowa:

- 120 g płatków migdałowych
- 60 g cukru pudru
- 1 łyżka miodu
- 60 g masła
- 100 ml mleka

Masło rozpuścić wraz z mlekiem, miodem oraz cukrem pudrem. Podsmażyć przez ok. 2 minuty. Dorzucić migdały i trzymać na patelni jeszcze przez 2 minuty na małym ogniu. Wyłożyć na jeden z blatów migdałowych i upiec.

Krem waniliowy:

- 400 ml mleka
- 35 g mąki ziemniacznej
- 1/3 szklanki cukru waniliowego*
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 2 żółtka
- 80 g masła
- szczypta soli

* jeśli nie macie naturalnego cukru waniliowego, wystarczy dodać ziarenka z jednej laski wanilii.

350 ml mleka zagotować z połową cukru waniliowego i solą
Żółtka ubić z pozostałym cukrem oraz ekstraktem waniliowym.
Mąkę rozpuścić w 50 ml zimnego mleka. Dodać do zółtek i wymieszać. 
Gotujące się mleko przelać do miski z żółtkami cały czas mieszając.
Następnie masę należy ponownie umieścić w garnku i gotować przez kilka minut na małym ogniu. Masa musi zgęstnieć i "bulgotać" :)

Przykryć folią spożywczą albo woreczek dotykając powierzchniu kremu - zapobiega powstawaniu kremu. 
Całkowicie wystudzić. 

Masło w temperaturze pokojowej ubić przez 3 minuty. Dodać 2 łyżki kremu i ponownie zmiksować. Proces powtarzać do wykorzystania masy. 

Krem orzechowy:

- 250 g serka naturalnego typu philadelphia
- 100 ml śmietany kremówki
- 60 g masła orzechowego
- 50 g daktyli
- 3 łyżki cukru trzcinowego
- 1 łyżka miodu
- 2 łyżki cukru pudru

Daktyle zalać wrzątkiem. Odstawić na 5minut. Następnie zimne daktyle zblendować z masłem orzechowym oraz cukrem trzcinowym. 

Serek zmiksować z masą orzechową, miodem oraz cukrem pudrem. 
Śmietanę ubić na sztywno i dodać do masy orzechowej. 

Przekładanie:

1. Blat ciasta
2. Krem orzechowy.
3. Blat ciasta
4. Krem budyniowy
5. Blat ciasta z migdałami. 


Ciasto odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin. W bardzo ciepłą pogodę, należy ciasto umieścić w lodówce. Po odstawieniu ciasto jest najsmaczniejsze :)

Smacznego! 


















niedziela, 17 lipca 2016

Fit krem nugatowy a la nutella




Krem czekoladowy to jedno z ulubionych dodatków do słodkich śniadań. Niestety nijak on się ma to warunków, jakie powinien spełniać pierwszy posiłek dnia, czyli dostarczać wartości odżywcze oraz energię. Na szczęście obecnie eksperymenty w kuchni są na porządku dziennym i tak dzięki temu kasza jaglana znalazła wiele zastosowań. Idealnie nadaje jako baza do słodkich kremów, które uzyskają cudowną konsystencję, a odpowiednie jej przygotowanie niweluje charakterystyczny posmak. 
Zapraszam w takim razie do zapoznania się moim najlepszym zdrowym kremem nugatowym :)



Przepis:

- 100 g kaszy jaglanej
- 150 mleka roślinnego ( np. ryżowe, orzechowe, migdałowe, sojowe waniliowe)
- 250 ml wody
- 2 łyżki prawdziwego kakao
- 30 g czekolady gorzkiej
- 40 g orzechów laskowych
- 2 łyżki cukru kokosowego
- 1 łyżeczka masła klarowanego
- 40 g daktyli + wrzątek + 50 ml mleka


Kaszę jaglaną uprażyć na suchej patelni. Następnie zalać wrzątkiem i odcedzić. Gotować ze szczyptą soli oraz 150 ml mleka i 250 ml wody przez 15 minut. Dodać czekoladę,kakao, masło klarowane i cukier kokosowy. Odstawić do wystudzenia- kasza jeszcze napęcznieje

Daktyle zalać wrzątkiem i odstawić na 5 minut.Odcedzić. 

Orzechy laskowe uprażyć i posbyć się skórki. Dodać mleko i miksować przez kilka minut, aż masa będzie płynna. Dodać daktyle i zmiksować dalej.

Wszystkie składniki połączyć i zmiksować na gładką masę. 

Krem gotowy :)
Smacznego!












środa, 22 czerwca 2016

Wegańskie lody bananowe-karmelowe - niebo!






Dziś mamy pierwszy dzień lata. Idealnym sposobem na uczczenie tego dnia jest post z letnimi smakołykami. Lody, lody i jeszcze raz lody. Na ulicy prawie każdy zajada się tą orzeźwiającą słodką przekąską. Niestety zdecydowana większość sklepowych lodów to lodowe podróbki, które nie zasługują na miano lodów. 

Tradycyjne lody to przede wszystkim śmietanka, mleko, cukier oraz dodatki nadające lodom określony smak. Jednak lodów z takim składem nie ujrzycie w sklepach. Pozostają więc lody gałkowe w dobrych lodziarniach reklamujących się jako stoiska oferujące lody naturalne. Po drugie, możecie zrobić wersję domową. Bez maszynki do lodów również Wam wyjdą. A co jest jeszcze lepsze, mogą to być zdrowe słodycze, pełne witamin oraz smaku. Do tego wegańskie, proste w wykonaniu i niskobudżetowe ;)


Przepisem na bananowe lody wegańskie zainspirowałam się podczas oglądania jednego z wegańskich Foodbooków. Moim zdaniem są boskie i cudownie zaspokajają potrzebę na lodowe ochłodzenie. 



Przepis:

- 3 banany średniej wielkości
- 1 łyżka masła orzechowego
- 50 ml mleka roślinnego
- 60 g daktyli

Banany pokroić na małe kawałki. Umieścić w woreczku do mrożenia i wstawić do zamrażalnika na całą noc albo przynajmniej na kilka godzin. 

Daktyle zalać wrzątkiem. Odstawić na kilka minut. Odcedzić i wystudzić.

Zmrożone banany umieścić w blenderze - takim na koktajle. Dodać pozostałe składniki i zmiksować na gładką masę. Jeśli banany ciężko się miksują, wystarczy dolać dodatkową porcję mleka, ale lepiej nie rozrzedzać za bardzo lodów. 

Lody są gotowe do spożycia od razu. Ich konsystencja zależy od długości blendowania. Im mocniejszy silnik, tym krótsze blendowanie i banany są bardziej zmrożone. Jeśli miksowanie zajęło Wam więcej czasu i lody nie są bardzo gęste, włóżcie miskę z gotową masą do zamrażalnika na ok. 1 godzinę. 

P.S. Na moich zdjęciach lody już się trochę roztopiły, więc świeżo blendowanie są bardziej "zwarte" i treściwe :)

Gwarantuję Wam, że zakochacie się w tej wersji lodów :)

Udanego pierwszego dnia lata!







poniedziałek, 20 czerwca 2016

Moje kulinarne TOP 10 (część 1)





Każdy z nas nie wyobraża sobie kuchennego wyposażenia bez określonych produktów. Ich wybór najczęściej podyktowany jest naszymi preferencjami kulinarnymi. Dodatkowym punktem na pewno jest funkcjonalność oraz ciekawość. Z tym drugim mamy do czynienia w momencie zakupu produktu nowego, do tej pory przez nas nietestowanego. W tym poście natomiast chcę się podzielić z Wami listą produktów, które zawsze muszą znaleźć się w mojej kuchni :) Czas start....


1. Mąka orkiszowa - mniej więcej od roku wykluczyłam całkowicie zwykłą mąkę pszenną. Zamawiam przez internet tylko mąkę orkiszową, w wersji białej i pełnoziarnistej. Orkisz jest starą odmianą pszenicy, z większą ilością białka roślinnego oraz dzięki mocnej łupinie należy do zbóż nieskażonych. Ponadto jest mało wymagające w uprawie. To znaczy: plony orkiszy są obfite, ponieważ ziarno to wyjątkowo dobrze radzi sobie w ubogich glebach, więc nie wymaga stosowania dodatkowych środków stymulujących jego wzrost :)

2. Masło - prawdziwe, naturalne, świeże masło. Minamalna ilość tłuszczu to oczywiście 82%. W niektórych przepisach z początków istnienia bloga możecie znaleźć słowo "margaryna". Od razu proszę automatycznie ten zwrot zastąpić masłem. Wcześniej nie miałam wiedzy na temat szkodliwości margaryny. Od 2 lat nie używam jej w ogóle. Masło jest cudownym nośnikiem smaku i nie wyobrażam sobie przygotowywania potraw bez jego dodatku.

3. Oliwa z pierwszego tłoczenia - wyżej wspomniane masło jest idealnym dodatkiem do dań. Jednak nie ograniczam się do jednego rodzaju tłuszczu. Na co dzień oliwy używam w większym stopni, aniżeli masła, po które sięgam w większych ilościach do wypieków. Oliwa stanowi bazę do sałatek i surówek.

4. Pestki dyni i słonecznika - idealne źródło białka i tłuszczu. Dodatek konieczny w diecie wegetariańskiej oraz wegańskiej. Pestki to po prostu samo zdrowie, a podprażone uwalniają wspaniałe aromaty. Należą do grupy produktów z największą ilością białka roślinnego.

5. Miód - stanowi dla mnie element w słonych daniach, które wymagają słodkiego akcentu.Wtedy nie sięgam po cukier, lecz właśnie po miód. Karmelizowana cebula, duszona kapusta młoda, sos słodko-kwaśny itd. Ponadto dosładzam nim budynie, kremy, ciasta. Miód jest u mnie na porządku dziennym!

6. Ekstrakt waniliowy- używam tego w wersji domowej- laski wanilii zamoczone w alkoholu i odstawione na 2-4 miesiące. Po tym czasie, sięgam po niego przy każdych wypiekach. Taki ekstakt jest po prostu na wagę złota :)

7. Orzechy i migdały - przede wszystkim włoskie, laskowe, nerkowce, ziemne. Jako dodatek do dań głównych, przekąska czy oczywiście idealny "podkręcacz" wypieków. Orzechy uważam za jeden z lepszych dodatków do ciast. Do tego są 100% super food. Bez wad, produkt idealny!

8. Przecier/Koncentrat pomidorowy- bardzo często robię sosy pomidorowe do warzyw - potrawka, zapiekanka, warzywa duszone, roladki z warzywami itd. Dlatego bez pomidorowych baz nie wyobrażam sobie mojego gotowania. Takie wersje posiłków zajadam 3-4 razy na tydzień ;)

9. Kasza i ryż - gryczana i jaglana oraz ryż brązowy. Kaszę jaglanę jadam codziennie na śniadanie w różnych wariacjach - kakaowa, waniliowa, orzechowa jaglanka z mieszanką owoców. Gryczana oraz ryż stanowią element obiadu. Na moim talerzu kasza albo ryż "lądują" 3-4 razy w tygodniu. Ponadto wystarczy zmielić ziarna do młynka i tak uzyskujem domową mąkę bezglutenową. Bardzo często korzystam z takiej wersji mąki,aniżeli kupnej. Łączę z innymi mąkami i dodaję do ciast. Dzięki temu wypieki są bogatsze w wartości odżywcze :)

10. Ciecierzyca - uwielbiam kotlety na bazie ciecierzycy. Można robić niezliczoną liczbę wersji wegetariańskich oraz wegańskich kotlecików, a cieciorka jest do tego idealną bazą. Wystarczy otworzyć puszkę ( w przypadku zakupu konserwowej), przepłukać, zmielić i zacząć zabawę w kuchni.


To jest pierwsza część tego rodzajów wpisów. W niedługim czasie wrócę do Was z kolejną porcją moim kulinarnych niezbędników :)

Z chęcią też dowiem się, jakie produkty są dla Was kulinarnym MUST HAVE :)
Miłego wieczoru!

wtorek, 7 czerwca 2016

Wilgotna babka z polewą cytrynową





Babka jest z reguły ciastem ściśle świątecznym, ale stereotypy należy łamać, tym bardziej, że babkowe wypieki są idealną recepturą na upalne dni, których apogeum dopiero nastąpi ;)

Do ciast piaskowych/ucieranych mam duże wymagania, ponieważ musi to być wersja wilgotna, puszysta i rozpływająca się w ustach. Wypróbowałam kilka przepisów i jednogłośnie ogłaszam, że z tego przepisu uda Wam się stworzyć idealnie wypieczoną babkę o delikatnym cytrynowym miąższu oraz podkręcającą orzeźwiający charakter babki polewą cytrynową.

Z tego przepisu możecie upiec ciasto w formie okrągłej babki, jak również w tortownicy czy w formie do keksa. Pełna dowolność :)



Babka cytrynowa:

- 4 jajka
- 180 g masła
- 1 szklanka cukru + 2 łyżki cukru waniliowego (prawdziwego)
- 2/3 szklanki jogurtu naturalnego (temp. pokojowa!)
- 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
- skórka z jednej cytryny*
- 50 ml soku z cytryny
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli

Mąkę pszenną wymieszać z ziemniaczaną, proszkiem do pieczenia oraz solą. Przesiać całość razem.
Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Stopniowo dodać 2 jajka i 2 żółtka.
 Po dodaniu jajka należy dosypać 2 łyżki mąki. 
Gdy jajka i żółtka są dodane do masy, należy dolać sok z cytryny, jogurt naturalny oraz wsypać połowę pozostałej ilości mąki. 

Białka ubić na szywno z dodatkową szczyptą soli. Gdy będą sztywne, wsypać cukier i miksować jeszcze przez ok.2-3 minuty, aż cukier się rozpuści. 

Do ciasta należy dosypać resztę mąki i delikatnie ją połączyć z masą pamiętając o miksowaniu/mieszaniu w jednym kierunku. Na koniec dodajemy w dwóch partiach ubite białka. 

Formę wysmarować tłuszczem (masłem albo olejem) oraz posypać kaszą manną albo bułką tartą. Przelać ciasto.
Babkę należy piec w 170 stopniach przez 40-45 minut, aż będzie jasnozłocista, a wierzch popękany. Najlepszym sposobem na sprawdzenie, czy babka się dopiekła jest metoda suchego patyczka :)

* cytrynę należy zaparzyć dwukrotnie. Zetrzeć skórkę na drobnej tarce


Polewa:
- 150 g białej czekolady
- 50 g masła
- 50 ml soku z cytryny

Wszystkie składniki umieścić w metalowej misce. Zagotować wodę. Wlać do większego naczynia, na którym należy umieścić miskę ze składnikami. Mieszać, aż składniki się rozpuszczą. Wody już nie podgrzewamy! Czekolada powinna powoli się rozpuszczać. Odstawić do lekkiego przestudzenia.
Polewą udekorować ciasto. 





















poniedziałek, 16 maja 2016

Kryzysowe wegańskie batony owsiane na bogato :)

Któż z nas nie jadł batonów owsianych? Umówmy się - każdy jadł :) O dodatkach można by dyskutować godzinami, bo to one decydują o ich charakterze. Kiedy myślę o roślinnej kuchni, przypominam sobie o uroczej istocie - Magdalenie aka Kuna, która pewnego dnia skradła moje podniebienie wegańskimi batonami. Jadłam ich już trochę w swoim życiu, ale jej smakowały, jak żadne inne, serio! Do tego pomyślane tak, aby solidna porcja energii, którą gwarantują nam tego typu słodkości, szła w parze z doskonałym smakiem, który ewoluuje w ustach. I wierzcie mi - tak się właśnie dzieje. Ja jestem zakochana i wróżę nam wspólną przyszłość. 

Wtorek, 3-ego maja. Porządnie wymęczona hasaniem po górach, wracam do Wrocławia. Wzięło mnie na coś słodkiego. Robię szybki przegląd szafek i ścieram się z lodówką. Nie znajduję w niej nic sensownego. Gdybym miała cukier i masło (sporo masła), z pewnością padłoby na jakieś ekspresowe kruche zwyklaski, które ubóstwiam za maślany smak. Do tego budyń, bo w takich chwilach naprawdę niewiele mi trzeba. Fantazjuję o daquasiku albo jakimś przekładańcu z kremem. Szybko jednak wracam na ziemię. Zawsze mam w zapasie płatki owsiane, ziarna, bakalie. Jest kakao i miód. I piekarnik. Naprędce wykleiłam coś na wzór wspomnianych wcześniej batonów, przypominających owsianą krajankę :).

Przepis: 

- 2 szklanki płatków owsianych 
- 1/2 szklanki pestek dyni
- 1/2 szklanki słonecznika 
- 100 g. dowolnych orzechów (u mnie włoskie, pekan i ziemne)
- 12 daktyli
-0,5 szklanki wody 
*Daktyle namoczyć w ciepłej, przegotowanej wodzie przez 15 minut. Po tym czasie zblendować na pure. 
- 2 łyżki miodu (opcjonalnie) 
- 1 łyżka oleju kokosowego
- 3 łyżki mleka roślinnego 
- 2 łyżki kakao
- garść żurawiny, rodzynek, suszonych fig, moreli, śliwek - nada się wszystko czym dysponujecie i na co aktualnie macie ochotę.
- wiórki kokosowe

Sprawa jest prosta. Suche składniki wymieszać i połączyć z daktylowym pure i olejem kokosowym rozpuszczonym w mleku. Porządnie zagnieść i przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Ubić i wyrównać powierzchnię. Piec w 180 stopniach przez 25-30 min. Kroić przestudzone i zajadać się bez opamiętania :). Możecie śmiało posmarować je masłem orzechowym lub konfiturą. Możecie dodać do środka banana. Ja swoje potraktowałam domowymi powidłami śliwkowymi z gorzką czekoladą.

Voilà








Jest słodko. Są orzechy, kakao i suszone owoce. A przede wszystkim pełna swoboda w doborze dodatków i świadomość, że pakujemy w siebie coś naprawdę wartościowego. Jak niewiele trzeba, żeby było wszystko, prawda? :)

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na kryzysowe słodkości ? 
Czego nigdy nie brakuje w Waszych lodówkach, szafkach, szufladach, spiżarkach i pod poduchami ? :)