niedziela, 27 listopada 2016

Amandin- raj dla wegan!






AMANDIN to bardzo ciekawa propozycja produktów roślinnych, dość nowa na naszym rynku. Jest to roślinna gama napojów a la mleko, śmietanek, sosów czy bulionów. Oprócz tego bardzo ciekawe pasty na bazie orzechów- w konsystencji przypominające dżem.

Kolejnym plusem jest skład produktów. Bez białego cukru, do słodzenia użyto syropu ryżowego albo z agawy- co prawda, to wciąż jest postać cukru, ale zdecydowanie lepsza od tej białej wersji ;)

Zapraszam do zapoznania się z ofertą marki AMANDIN, której wyłącznym dystrybutorem jest hurtownia VEGAMARKET



- Napój owsiany kokosowy - dodatki smakowe do "mleka" owsianego są bardzo dobrym pomysłem, ponieważ nie każdy lubi posmak owsa, a z różnych powodów naturalnego mleka nie pije bądź pić nie może. Kokos to jeden z lepszych pomysłow- moja subiektywna opinia ;)

- Napój z orzechów tygrysich słodzony syropem z agawy - pierwsze, co mi się spodobało, to kolor, nie jest przezroczysty, lecz mleczny i do od razu zachęca do konsumpcji. Smak? Nigdy nie jadłam orzechów tygrysich, więc nie mogę stwierdzić, czy smak jest zbliżony do orzechów.... za to mogę ocenić, to co poczułam... a była to masa makowa! Tak, w smaku aromat masy makowej, ale raczej z tego białego maku. Mnie ten smak bardzo się sposobał i z chęcią "mleko" wypiję dość szybko :D

- Napój ryżowy bananowo- truskawkowy BIO - banany i truskawki to jedno z lepszych połączeń, takie mleko to idealna baza do koktajli albo płatków owsianych! Pyszności :)

- Napój z orzechów makadamia - orzechy makadamia są bardzo zdrowe, ciekawa jestem tego "mleka". Bardzo lubię orzechowe napoje roślinne wraz z sojowymi. 








- Śmietanka ryżowa BIO - dzięki temu produktowi kuchnia wegan może bardziej przypominać tradycyjne dania. Prędzej czy później tęskni się za kremowym sosem, dlatego ta ryżowa propozycja jest bardzo ciekawym produktem.

- Sos ryżowy beszmamel BIO - już myślę o zapiekanych daniach pod pierzynką z sosu beszamel w wersji roślinnej. To musi być interesujące doznanie smakowe :) Skład to kolejne miłe zaskoczenie - brak utwardzonego tłuszczu, a raczej woda, ryż, olej słonecznikowy i stabilizator odpowiadający za konsystencję.




- Bulion wegański cebulowy BIO- oj tak! Nie raz miałam okazję oglądać programy kulinarnych, w których kucharz sięga po kartonik z bulionem i dodaje do zupy. Teraz to możliwe także w naszej domowej kuchni. Zamiast gotować kilkugodzinny wywar, wystarczy otworzyć NATURALNY bulion, który wzbogaci Waszą zupę, a nawet dania z ryżu czy kaszy :)

-  Bulion wegański MISO BIO- azjatycka rozpusta. Rozgrzewająca zupa na bazie tego bulionu z ryżowym makaronem i innymi dodatkami musi być po prostu smaczna. Zachęcam do zaopatrzenia się w tę wersję, bo kartonik sam się broni dzięki bardzo dobrym składnikom użytym do stworzenia tego bulionu.








Najlepsze na koniec... :D 
Słodkie kremy, to moje ciche słabości, z którymi silnie walczę i zazwyczaj z sukcesem. Dlatego, że odstrasza mnie ilość cukru i innych ulepszaczy

- Pasta z migdałów BIO- . pasta  ta ma oto taki skład: syrop ryżowy, woda, migdały, pektyna. Idealna na kanapki albo ciasteczka. Po prostu coś nowego! Pastę znajdziecie TUTAJ

 - Pasta z orzechów włoskich z nasionami konopii - mój pierwszy kontakt z nasionami konopii. Zobaczymy,co z tego wyjdzie. Niemniej jednak produkt kusi oko- estetyczne opakowanie, krótki skład, ładny kolor i zwarta konsystencja. Pomysłów na użycie takiej pasty w kuchni na pewno nie zabraknie :)









środa, 23 listopada 2016

Cantuccini- włoska klasyka bez glutenu





Cantuccini zwane również biscotti, to nic innego, jak włoskie ciasteczka z migdałami oraz pomarańczową nutą. Są kruche, ale nie maślane, przypominają raczej sucharki. Nie oznacza to jednak, że ta sucha konsystencja sprawia, że trzeba je mocno "zapijać". Dla mnie są idealną przekąskę, której każdy kęs gwarantuje nowe doznania. 
Nie byłabym sobą, gdybym jednak nie dodała swoich pięciu groszy ;)

Dlatego też w mojej wersji cantuccini są bez glutenu, z mniejszą ilością cukru oraz polskim akcentem w postaci miodu.

Powstały dwie wersje: żurawinowa oraz pomarańczowa. Idealne na ten zbliżający się świąteczny klimat- pomarańczowy aromatu rządzą!Zapraszam po przepis :)


Cantuccini bez glutenu:

- 0.5 szklanki mąki gryczanej jasnej
- 0.5 szklanki mąki z tapioki
- 0.5 szklanki mąki kukurydzianej
- 2/3 szklanki mąki ryżowej
- 40 g proszku budyniowego waniliowego
- 1/2 szlanki erytrolu/ksylitolu
- 1 łyżeczka prawdziwego aromatu waniliowego
- 30 g miodu płynnego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 jajka
- 30 g masła rozpuszczonego
- szczypta soli
- 120 g migdałów blanszowanych (posiekanych)

+ skórka pomarańczowa + 2 łyżki soku z pomarańczy + 1 łyżeczka mąki kukurydzianej ( u mnie 2 łyżki domowej, cienko pokrojonej skórki bez cukru)
+ żurawina - zaparzyłam przed dodaniem. Też ok. 2 łyżek.

Każdą mąkę przesiać. Wymieszać ze sobą i proszkiem budyniowym. 
Dodać erytrytol, sól oraz proszek do pieczenia. 
Jajka delikatnie roztrzepać z miodem. Dodać do suchych składników. 
Wlać masło. Dosypać posiekane migdały. Zagnieść.
Podzielić ciasto na pół- do jednej części dodać skórkę, sok z pomarańczy oraz mąkę.
Do drugiej żurawinę. Zagnieść.

Z każdej części uformować wałek, niezby szeroki. Umieścić na blasze do pieczenia. 
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 25 minut - aż ciasteczka będą jasnozłociste, coś a la cappuccino ;) 
Wyciągnąć, odstawić na 15 minut. Następnie każdy wałek pokroić w platry.
Ułożyć ciasteczka na płasko i ponownie wstawić do piekarnika. Piec również w 180 stopniach, aż góra się zrumieni, ok. 10 minut.

Cantuccini gotowe :)


















czwartek, 17 listopada 2016

Kruche babeczki z kremem- receptura 1885 roku






Tradycję należy pielęgnować, gdyż bez niej stajemy się trochę przezroczyści i nijacy... Kultura jest tym, co nas kreuje i kształtuje. Uważam, że niezależnie od pochodzenia, tradycje w każdej kulturze są szczególne i warte kultywowania.

Z chęcią próbuję nowych smaków- tych ze świata, jak i tych staropolskich.  W mojej (niewielkiej) kulinarnej biblioteczce mam książkę z cudownymi przepisami napisanymi "starą" polszczyzną - inne słowa, szyk zdania i gramatyka, ale jest w tym urok. To coś wyjątkowego przygotować potrawę, która swoimi korzeniami sięga poprzechnik stuleci. Autorką przepisów jest Lucyna Ćwierczakiewiczowa.

Z racji, że najbardziej lubię przygotowywać słodycze, to nie obyło się bez spróbowania jednego ze słodkich rzepisów. Padło na kruche, śmietankowe ciasteczka. Wypełniłam je budyniem w dwóch smakach, przykryłam drugim kawałkiem ciasta, niektóre polałam czekoladą a inne zostawiłam w "naturze".





Składniki na ciasto:

- 125 g miękkiego masła
- 60 g cukru drobnego
- 1 duże jajko ( musiałam dodać jeszcze 1 zółtko). Jeśli ktoś ma małe jajka, będzie trzeba dać 2 całe jajka
- ok. 300 g mąki pszennej
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia- to akurat mój dodatek :)
- szczypta soli (wzbogaca smak słodkich wypieków)

Masło utrzeć na puch. Dodać cukier i dalej ucierać. Gdy masa będzie puszysta i lekka, dodać jajko albo jajka. Można dodać już trochę mąki, żeby masa się nie zważyła. Na koniec dodajemy mąkę i proszek do pieczenia. Gęstość masy możemy kontrolować podczas mieszania. Jeśli będzie już wystarczająco kruche, wyrobione, nie dodawać reszty mąki :) Ciasto wyrobić ręcznie, szybko i sprawnie! 
Schłodzić w lodówce przez 40 minut. 

Masa czekoladowa:

- 200 ml mleka
- 100 ml śmietanki 12% ( poprawia smak kremu)
- 3 żółtka
- 3 łyżki cukru + cukier waniliowy albo 1 laska wanilii
- 25 g mączki ziemniaczanej.
- 50 g czekolady deserowej - do wersji ciemnej.
- 30 g masła- do wersji białej

Żółtka utrzeć z cukrem na puch. Wsypać mąkę ziemniaczaną i wlać 50 ml mleka - dobrze wymieszać. Resztę mleka i śmietanę podgrzać z wanilią, jeśli używamy cukru waniliowego to ucieramy go z żółtkami. Pogrzane mleko i śmietanę wlewamy do masy z żółtek. Szybko mieszamy. Podgrzewamy dalej na ogniu, gotujemy aż masa zgęstnieje.  Masę dzielimy na pół: do jednej części dodajemy czekoladę, do drugiej masło. Należy mieszać,żeby czekolada ładnie się rozpuściła. Masa musi zrobić się gęsta, bardzo podobna do budyniu.

Ciasto rozwałkowujemy. Najlepiej na papierze do pieczenia albo folii spożywczej, przezroczystej. 
Szykujemy foremki karbowane na babeczki. Z ciastka wykrawamy kółka albo po prostu wzór foremką. 
Foremkę wykładamy ciastem. Nakładamy masę , przykrywamy drugim kawałkiem ciasta i przyciskamy.

Jeśli ciastko ciężko się rozwałkowuje i nie "odchodzi" lekko od stołu, można po prostu wykładać/wylepiać foremki ręcznie. 
W moim przypadku: gdy ciasta za bardzo przywarło do stołu, odrywałam ten kawałek i ręcznie formowałam kółko :) Schłodzić przygotowane ciasteczka przez 10 minut w lodówce.

Ciasteczka/babeczki pieczemy w 180 stopniach C, przez ok. 20-30 minut minut. Muszą być ładnie zrumienione :) Ostudzone ciastka można udekorować czekoladą, lukrem , cukrem pudrem, itd.




























niedziela, 13 listopada 2016

Cudowne kruche rogaliki :)





Nie wiem dlaczego, ale sezon jesienno-zimowy kojarzy mi się z małymi wypiekami, jak rogaliki, babeczki, ciasteczka :) To chyba ma na celu rekompensować pogarszającą się pogodą, bo po takie małe cudeńka można sięgać bez przerwy :)

Bardzo lubię kruche rogaliki, te drożdżowe chyba nawet bardziej, bo oprócz kruchości, są też delikatne i mokre w środku od nadzienia.

Do ciasta na rogaliki dodałam twaróg biały, dzięki któremu rogaliki wyszły jeszcze bardziej delikatne i także utrzymują dłużej świeżość.
Po prostu są uzależniające :D


Drożdżowe rogaliki na bazie serka:

- 400 g mąki orkiszowej jasnej
- 100 g mąki orkiszowej razowej
- 1 łyżeczka miodu
- 2 łyżki ksylitolu
- 40 g drożdży
- 2 żółtka
- 50 ml mleka
- 200 g masła
- 200 g twarogu półtłustego
- szczypta soli

Mleko należy podgrzać. Do drożdży dodajemy miód i wlewamy letnie mleko. Wsypać 1 płaską łyżkę mąki i wymieszać. Odstawić na 10 minut.
Pozostałą mąkę razem przesiać. Dodać jajko, żółtko, ksylitol, twaróg i sól. Wlać wyrośnięty rozczyn. Wszystko wymieszać, żeby ciasto nabrało jedną formę. Następnie dodać pokrojone w kostkę masło. Powinno być schłodzone. Całość wyrobić. Jeśli masa wydaje się być zbyt sucha, należy dolać odrobinę mleka.

Ciasto odstawić na 30 minut. Następnie wstawić do lodówki na kolejne 2.5 godziny. 

Po tym czasie rozwałkować i nadziewać wg uznania. U mnie powidła oraz dżem brzoskwiniowy.

Piec w 180 stopniach do zrumienienia. 

Nieodłącznym elementem kruchych rogalików jest likier, więc tutaj też się bez niego nie obyło :D
















środa, 9 listopada 2016

Dynia z kapustą kiszoną- pyszny dodatek



Hmm...niektórzy mogą podejśc scpetycznie do tego przepisu, ale jeśli:

Po pierwsze: lubicie dynię
Po drugie: lubicie kapustę kiszoną
Po trzecie: lubicie smak słodko-kwaśny
Po czwarte: lubicie poznawać nowe smaki
Po piąte: lubicie dania wegetariańskie i wegańskie
Po szóste: dopadła Was rutyna w kuchni
Po siódme: potrzebujecie witamin i wzmocnienia

To gwarantuję, że danie Wam zasmakuje!


Dynia nadaje lekko słodkiego aromatu, który idealnie przełamuje kiszoną kapustę. Ponadto stanowi ona również nowy element strukturalny- jest dodana w kawałkach dla zróżnicowania potrawy. Dodałam też trochę startego jabłka, które nadało całej potrawie tzw. mazistości - inne słowo nie przychodzi mi na myśl :D Oczywiście smaku dodaje tłuszcz, więc bez niego też się nie obeszło. Użyłam smalcu wegetariańskiego, ale równie dobrze sprawdzi się każdy tłuszcz :)



Kapusta kiszona z dynią:

- 1 kg kapusty kiszonej
- 1 dynia hokkaido
- 1 małe jabłko
- 20 g smalcu wegetariańskiego* (BIOGO)
- 1 łyżka oleju rzepakowego
- 1 cebula czerwona
- sól, pieprz, czosnek niedźwiedzi

Kapustę należy opłukać.
Dynię hokkaido należy obrać ( ponoć można jeść ze skórą, ale ja wolę obraną), pokroić w kostkę i
wymieszać z olejem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 30 minut - zależy od wielkości kostki. Dynia powinna się lekko zrumienić. Ostudzić.

Na patelni ( na smalcu) zeszklić cebulę razem z jabłkiem. Dodać kapustę i dalej lekko podprażyć. Dodać 100 ml wody i dusić, aż woda odparuje. Na koniec przyprawy i kawałki dyni. Oczywiście dynia trochę się rozpadnie, bo jest mięciutka, ale taki tego urok :)

* albo innego tłuszczu

Gotowe!
Zachęcam do wypróbowania :)










piątek, 4 listopada 2016

Wegańska micha z polskim akcentem


                                                  

Myślę, że każdy dbający o to, co ląduje na talerzu tęskni czasem za staropolskim jedzeniem. Coś bardziej okraszonego tłuszczem z dodatkiem mięska. Na szczęście ani makaronów ani tłuszczy nie powinnyśmy się bać - zakładając, że makaron to wersja pełnoziarnista, a tłuszcz zdrowy.

Najlepsze jest to, że dzisiaj nawet weganie mogą cieszyć się "mięsnym" posiłkiem. 

Co powiecie na makaron ze smalczykiem i surową kiełbaską a la kabanos? Idealnie w tym daniu komponują się pieczarki i brukselka. Zapraszam do zapoznania się z kulinarnym eksperymentem :D


Makaron po staropolsku - wegański
2 porcje

- 100 g makaronu pełnoziarnistego
- 30 g smalcu wegetariańskiego ( użyłam TAKIEGO)
- 1 surowa kiełbaska - taka ( BIOGO)
- 1 cebula czerwona
- 200 g pieczarek
- 1/3 papryki czerwonej
- 100 g cukinii
- 200 g brukselki
- 100 ml śmietany ryżowej
- 50 ml wody
- 1 łyżka płatków drożdżowych
- sól, pieprz, czosnek niedźwiedzi, liść laurowy, papryka wędzona,

Makaron ugotować al dente.
Brukselkę również ugotować w wodzie z dodatkiem soli i cukru oraz liścia laurowego. Ostudzić.
Ostudzoną brukselką wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez ok. 20 minu, aż ładnie się przyrumieni.
Na patelni rozpuścić smalczyk. Dodać pokrojoną w piórka cebulę, cukinię w formie półtalarków oraz pieczarki i paprykę pokrojone wg uznania. Do warzyw dodać przyprawy oraz kiełbaskę. Następnie wlać śmietankę i wodę oraz dosypać płatki drożdżowe. Wszystko dobrze wymieszać. Na koniec wrzucamy makaron oraz brukselkę. Gęstość sosu możecie modyfikować dodając więcej wody albo bulionu warzywnego, z kolei jeśli chcecie bardziej gęstą wersję to wystarczy wyparować wodę albo dosypać troszkę płatków drożdżowych.

Całość gotowa :)













niedziela, 30 października 2016

Bajaderka z płatkami kukurydzianymi i bakaliami




Bajaderka jest dość znanym przepisem, często jednak w formie kulek albo w postaci bomb. W cukierniach stanowi to mieszankę resztek ciast i różnych dodatków, które u mnie nie budzą zaufania. 

Co innego w przypadku domowego ciasta. Możecie użyć "nieudanego" biszkoptu, niezjedzonych ciastek, resztek od ciasta, czy nawet upiec biszkoptowe ciasto specjalnie do zrobienia bajaderki. Gwarantuję, że nie pożałujecie.

 Ciasto ma cudowną strukturę, gładkie i kremowe wnętrze z mocą bakalii oraz kruchy spód. Smakuje jak najlepszej jakości czekolada bakaliowa z kruchymi ciasteczkami. Mam nadzieję, że Was przekonałam :)


Kruchy spód:
forma ok. 35x23cm

- 200 g mąki orkiszowej
- 100 g mąki żytniej 720
- 50 g mąki ziemniaczanej
- 50 g mąki gryczanej
- 200 g masła
- 60 g cukru pudru
- szczypta soli
- 1 duże żółtko*

Mąkę przesiać wraz z solą i cukrem pudrem. Dodać masło i całość posiekać nożem albo zmiksować mikserem, aż powstanie kruszonka. Wbić jajko i zagnieść kruche ciasto. Jeśli ciasto jest zbyt sypkie, dodajcie trochę zimnej wody. Ciasto uformować w formę prostokątu, zawinąć w folię i schłodzić w lodówce przez 45 minut.

Schłodzony spód rozwałkować i wyłożyć formę do pieczenia. Ponakłuwać widelcem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 30-35 minut - na złoty kolor. Ciasto wyciągnąć i ostudzić

* w przypadku małych jajek, użyjcie dwóch żółtek

Bakalie z płatkami:

- 70 g płatków kukurydzianych
- 60 g miodu
- 100 ml mleka
- 100 g bakalii ( u mnie rodzynki, żurawina, skórka cytrynowa i pomarańczowa)
- 20 g masła

Na patelni rozpuścić miód z mlekiem oraz masłem. Dorzucić bakalie i podmsażyć je w tej mieszance. Następnie trochę pokruszone płatki kukurydziane. Dobrze wymieszać. Przełożyć do miski i ostudzić.

Masa do bajaderki:

- 700 g ciasta biszkoptowego
- 120 g masła
- 100 g czekolady deserowej
- 150 ml mleka*
- 250 g dżemu wiśniowego
- 3 łyżki kakao
- 4 łyżki rumu**

+ powyższa mieszanka płatków i bakalii.

Masło roztopić z kakao,mlekiem, rumem i czekoladą. Ostudzić-może być letnie.
Biszkopt/miękkie ciasto pokruszyć na kawałki różnej wielkości. Dodać wszystkie składniki oraz mieszankę bakalii i płatków kukurydzianych. Całość zagnieść rękami, aby płynne składniki dobrze połączyły się z biszkoptem i płatkami.
Całość powinna być zbita, ale mokra. 
Masę wyłożyć na kruche ciasto

* polecam je zagotować i ostudzić- ważne, że dla osób, które nie mogą pić surowej mleka.
** można zastąpić innym smakowym alkoholem.

Polewa czekoladowa:

- 100 g czekolady deserowej
- 30 ml słodkiej, płynnej śmietany 12%
- 1 łyżka cukru pudru
- 30 g masła
- 1 łyżka kakao

W garnku podgrzać masło,śmietankę, cukier puder oraz kakao. Gdy masło się rozpuści, należy dodać połowę czekolady. Następnie drugą połową. Delikatnie rozpuszczać na małym ogniu- chociaż najlepiej po rozupuszczeniu masło w kąpieli wodnej. 
Wylać polewę na ciasto i odstawić do stężenia. 

Całość stanowi przepyszne ciasto - kakaowe, owocowe i lekko alkoholowe.
Pyszności! :)
















sobota, 29 października 2016

Kokosowa tarta dyniowa - bez białego cukru, nabiału i glutenu




Podołałam w pełni! W końcu zrobiłam wegańskie ciasto od początku do końca pozbywając się do tego białego cukru oraz glutenu... Najlepszą rzeczą jest to, że ciacho smakowało :) Nikt nie wiedział o tym, że to ciasto jest właśnie takie, dzięki czemunie było żadnych uprzedzeń ;) Gwarantuję Wam, że rozejdzie się bardzo szybko...a to za sprawę syropu klonowego i mleczka kokosowego - to te składniki moim zdaniem podkręcają smak!


Gorąco polecam :)

Kruche ciasto:

- 50 g mąki ryżowej
- 50 g mąki gryczanej
- 50 g skrobi ziemniaczanej/kukurydzianej
- 50 g mąki orzechowe (zmielonych orzechów)
- 1 łyżka mielonego lnu
- 2 łyżki syropu klonowego
- szczypta soli
- 80 g oleju kokosowego
- 1 łyżka masła orzechowego

Każdą mąkę przesiać, dodać sól i siemię lniane. Następnie olej, masło orzechowego oraz syrop klonowy. Zagnieść kruche ciasto. Zawinąć w folię i schłodzić w lodówce przez 35 minut. 

Rozwałkować i wyłożyć formę o tarty.Ciasto ponakłuwać widelcem i schłodzić w lodówce przez 10 minut. 
Wysypć groszki na ciasto, aby nie urosło i włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Podpiekać przez 15 minut. Zdjąć groszki i podpiekać jeszcze przez 5 minut. 

Masa dyniowo-kokosowa:

- 300 ml mleka kokosowego
- 50 g ryżu jaśminiowego + 1 szklanka mleka roślinnego
- 350 g puree z dyni
- 1 opakowanie budyniu waniliowego
- 1 łyżka skrobi ziemniacznej/tapioki/kukurydzianej
- 30 g rozpuszczonego oleju kokosowego
- 1 łyżka siemienia lnianego ( użyłam złocistego)
- 1/2 szklanki cukru kokosowego (polecam TEN)
- 1/3 szklanki syropu klonowego
- sczypta soli

+ brzoskwinie pokrojone w paski

Ryż ugotować w mleku do miękkości i ostudzić- może być letnie
Dynię zblendować z mleczkiem kokosowym, lnem, cukrem kokosowym oraz ryżem. Dodać syrop klonowy oraz budyń. 

Masę wylać na podpieczony spód i ułożyć brzoskwinie. Można je delikatnie posmarować syropem klonowym ;lub posypać cukrem kokosowym- może być jeszcze ciepły. 

Piec w piekarniku nagrzanym do 150 stopni przez 35-40 minut. Masa musi być sprężysta, ale nie płynna. Odstawić do całkowitego wystudzenia....I GOTOWE :)